Nowy numer 30/2021 Archiwum

Detoks od internetu

Młodzieżowa wspólnota "Jednomyślni - Dz 1, 14" z Biskupca rozpoczęła projekt "...bo chcemy żyć".

Polega on na rezygnacji z korzystania z aplikacji na telefonach, internetu itp. I wykorzystania tego czasu na pasję, naukę, czytanie książek czy po prostu sen. Łatwo nie jest, ale już widzą efekty i - jak podkreślają - we wspólnocie dużo łatwiej osiągnąć ten cel.

- Pewnego razu, przeglądając YouTube - tak, księża też nie są wolni od internetu - trafiłem na człowieka, który tłumaczył, jak różnego rodzaju platformy czy aplikacje wpływają na nasze życie. Zacząłem się nad tym zastanawiać, dostrzegłem, że coś w tym musi być. Przyglądałem się sobie, potem powiedziałem o tym młodzieży i wspólnie zrobiliśmy sobie tygodniowy detoks, całkowite odcięcie od tego, co nas w jakiś sporo uzależniało, czemu poświęcaliśmy zbyt dużo czasu - opowiada ks. Mateusz Pstrągowski.

Po tym pierwszym kroku postanowili zrobić kolejny, już może nie tak radykalny, dostosowany również do każdego uczestnika. - Każdy ma swój indywidualny plan "odcinania się", każdy ma inny problem, silna wola też nie działa u każdego tak samo, dlatego jedni rezygnują z czegoś od razu i całkowicie, a inni np. próbują najpierw godzinę mniej dziennie używać jakiejś aplikacji, za jakiś czas dokładają kolejną - tłumaczy ks. Pstrągowski i dodaje, że ich celem nie jest całkowite odcięcie się od technologii. - W naszym projekcie "...bo chcemy żyć" chcemy odzyskać władzę nad naszym życiem. To my chcemy decydować, kiedy sięgniemy po jakieś urządzenie, a nie na odwrót - podkreśla ks. Mateusz.

- Jest dobrze, chociaż wiadomo, że bywają gorsze dni. Zaczęłam robić rzeczy, na które wcześniej nie miałam czasu. Teraz - zamiast oglądać filmy - czytam książki, więcej się uczę albo po prostu idę na spacer. Okazuje się, że zagospodarowanie nagle wolnego czasu też jest pewną trudnością - w miejsce starych aplikacji, z których zrezygnowałam, pojawiały się nowe, tak że trzeba ograniczać kolejne - przyznaje Aleksandra Warda.

- Od dłuższego czasu sporo osób zwracało mi uwagę, że cały czas używam telefonu, gdziekolwiek idę, cały czas mam go przy sobie. Sama zauważyłam też, że - poza oglądaniem TikToka albo przeglądaniem Instagrama - nie robię w ciągu dnia nic kreatywnego, nie robię nic, co wiąże się z moimi pasjami. Dlatego wzięłam udział w projekcie, aby zacząć znów cieszyć się z tych najmniejszych rzeczy, a nie dołować się tym, że w telefonie widzę ludzi, którzy stwarzają pozory idealnego życia, a ja taka nie jestem - mówi Weronika Kisiel.


Więcej o projekcie młodzieży z Biskupca w 6. numerze "Posłańca Warmińskiego" na 14 lutego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama