Nowy numer 3/2022 Archiwum

Pierwsza rocznica śmierci o. Włodzimierza Zatorskiego

- Głosił nam Ewangelię i komentował ją w różnych homiliach. Z pewnością jego przesłaniem dla nas jest to, byśmy w swoim życiu wydali owoc ziarna, które zasiał - mówi Barbara Marszałek.

W bazylice św. Jakuba w Olsztynie odbyła się Msza św. w pierwszą rocznicę śmierci o. Włodzimierza Zatorskiego. Przewodniczył jej ks. prał. Andrzej Lesiński, proboszcz parafii.
- Herod obsesyjnie pragnął władzy, a jego serce było zwrócone tylko na siebie. Święty Józef musiał ratować swoją rodzinę, a jego serce nie było zwrócone na siebie, ale na Boga i wypełnienie Jego woli. Dlatego św. Józef słucha głosu anioła i idzie tam, gdzie posyła go Bóg. Dziś dostrzegamy trzy postawy serca: poszukującego Boga, zatroskanego o Boga i odrzucającego Boga - mówił ks. Lesiński, podkreślając, że wciąż potrzebujemy troski o cywilizację chrześcijańską, która rodzi się w ludzkich sercach dzięki tajemnicy Bożego Narodzenia.

Mszę św. koncelebrował ks. Wisław Kaniuga, duszpasterz wspólnoty, który modlił się o prowadzenie przez Ducha św. dzieła rozpoczętego przez o. Włodzimierza, czyli Fundacji Opcja Benedykta. Po Mszy św. wspólnota zebrała się na spotkaniu poświęconym wspomnieniu o. Włodzimierza.

- Był postacią bardzo ważną w moim życiu. Poznałem go w Olsztynie i chętnie uczestniczyłem w spotkaniach z nim: słuchałem, co mówi, obserwowałem go. Odwiedzałem go również w Tyńcu. Stał się moim autorytetem i towarzyszył mi w podejmowaniu ważnych decyzji w moim życiu - mówi Wojciech Kosiewicz.
Zaznacza, że na wielu płaszczyznach życia o. Zatorski był dla niego autorytetem.
- Mój biologiczny ojciec również ma na imię Włodzimierz, tak samo nazywał się ten od ducha. Uczestniczył w ważnych momentach mojego życia: podczas zawierania sakramentu małżeństwa, chrzcił mojego syna, błogosławił dom w Gietrzwałdzie. Był bardzo blisko mnie i zaszczepił we mnie duchowość św. Benedykta - dodaje.

Pierwsza rocznica śmierci o. Włodzimierza Zatorskiego   Podczas spotkania wspólnota podzieliła się wspomnieniem o zakonniku. ks. Dariusz Sonak/ Foto Gość 

Ojciec Włodzimierz był związany z Warmią od 1998 r. Początkowo przyjeżdżał do księgarni Ambasador w Olsztynie, gdzie przywoził książki. Później od 2000 r. rozpoczęły się regularne spotkania z ojcem, dzięki którym powstała w diecezji grupa Benedictus. Ojciec był jej opiekunem duchowym oraz inicjatorem powołania Fundacji Opcja Benedykta, która w diecezji propaguje wprowadzanie w życie codzienne Reguły św. Benedykta.

- Głosił nam Ewangelię i komentował ją w różnych homiliach. Z pewnością jego przesłaniem dla nas jest to, byśmy w swoim życiu wydali owoc ziarna, które zasiał. Zostawił nam dużo swoich nauk w książkach i homiliach, byśmy żyli według ewangelii - mówi Barbara Marszałek.
- Z jednej strony nam go brakuje, a z drugiej widzę, że jego życie dopełniło się. Jego ostatnia książka nosi tytuł „W życiu chodzi o życie”, co jest dla nas jego testamentem. Po śmierci stał mi się bliższy niż za życia, zgodnie z tym, co czytamy w hymnie św. Pawła o miłości: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” (1 Kor 13,12). Teraz on zna już wszystko, nasze intencje i jesteśmy z nim w bezpośrednim, duchowym kontakcie - dodaje.

Na początku grudnia 2020 r. o. Zatorski trafił do szpitala z obustronnym zapaleniem płuc wywołanym wirusem SARS-CoV-2. Zmarł 28 grudnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama