Wieczorem 27 czerwca 1877 r., tuż przed 21.00, Justyna Szafryńska ujrzała na klonie dziwną jasność. Między dwiema suchymi gałęziami zobaczyła piękną Panią w bieli, z długimi, jasnymi, na ramiona spływającymi włosami, siedzącą na złotem i perłami wysadzonym krześle. Tak rozpoczęły się objawienia, które trwały do 16 września, podczas których Matka Boża objawiała się Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej. Prosiła o nawrócenie i codzienną gorliwą modlitwę różańcową. – To jedyne w Polsce i jedno z dwunastu na świecie objawień, które zostały oficjalnie uznane przez Kościół za prawdziwe – opowiada ks. Przemysław Soboń CRL, kustosz sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








