Czas świadectwa i uważnego słuchania

W kawiarni Archidiecezjalnego Domu Rekolekcyjnego "Domus Mariae" w Gietrzwałdzie odbyło się spotkanie z Katarzyną Olubińską, dziennikarką, autorką książek, która z odwagą i wrażliwością opowiadała o obecności Boga w codziennym życiu.

Spotkanie z Katarzyną Olubińską przyciągnęło do Domus Mariae wiele osób. Gietrzwałd, jako jedyne w Polsce miejsce objawień maryjnych uznanych przez Kościół, stał się naturalnym tłem dla refleksji o zaufaniu Matce Bożej i zawierzaniu Jej najtrudniejszych momentów życia.

Autorka mówiła o tym, że w chwilach, gdy człowiek staje wobec granic własnych możliwości, przychodzi Matka Boża i prowadzi dalej, niosąc pokój serca i przypominając, że nie jesteśmy sami. Było to jej świadectwo wiary przeżywanej nie w oderwaniu od codzienności, ale w samym jej centrum: w relacjach, w macierzyństwie, w pracy, w chwilach radości i w momentach próby.

K. Olubińska przybliżała również swoją twórczość literacką, opowiadając o książkach, które powstawały z potrzeby serca i uważnego słuchania ludzkich historii. Szczególne miejsce w jej opowieści zajęła najnowsza publikacja, napisana wspólnie z o. Krzysztofem Pałysem OP. Autorka opowiadała o historii jej powstania. - Książka zrodziła się z rozmów, pytań i doświadczeń, które nie zawsze mają proste odpowiedzi. Była to droga dialogu z Bogiem, z rozmówcą i z czytelnikiem oraz próba zmierzenia się z pytaniami o sens, zaufanie i obecność Boga w momentach próby - mówiła Katarzyna.

- Spotkanie miało charakter otwarty, jednak jego treść była niezwykle osobista. Nie była to konferencja ani wykład, lecz czas świadectwa i opowieści o drodze wiary, miłości i zawierzeniu, szczególnie Matce Bożej. W słowach K. Olubińskiej wielokrotnie powracał motyw zaufania Maryi w chwilach, gdy po ludzku pojawiają się lęk, niepewność i myśl: "Nie dam rady" - mówił ks. Bartłomiej Matczak, dyrektor Domus Mariae.

- Wiele wypowiedzianych tego dnia słów pozostanie zapewne w sercach uczestników na długo. Spotkanie nie przyniosło gotowych recept, ale dawało coś znacznie ważniejszego - nadzieję, że nawet wtedy, gdy pojawia się strach, Bóg działa, a Maryja prowadzi cicho, dyskretnie, lecz skutecznie - wyznała Wiktoria Sękiel. - To było spotkanie, które nie kończy się wraz z wyjściem z kawiarni. Jego owoce dojrzewają w codziennym życiu, tam, gdzie wiara spotyka się z rzeczywistością. Atmosfera Domus Mariae sprzyjała skupieniu i wewnętrznemu wyciszeniu, rozmowie nie tylko z gościem spotkania, ale i z samym sobą - dodała uczestniczka spotkania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..