W Domus Mariae w Gietrzwałdzie, w ramach comiesięcznych spotkań kobiet, gościem był Grzegorz Kasjaniuk, który opowiadał o objawieniach gietrzwałdzkich. Mówił o orędziu maryjnym, wizjonerkach; dzielił się swoją refleksją na temat aktualności przesłania, które Maryja skierowała do ludzi, w tym to najważniejsze: „Odmawiajcie gorliwie Różaniec”.
Gość podczas prelekcji przybliżył losy życia wizjonerek z Gietrzwałdu. Wskazywał na rolę kobiet w pielęgnowaniu i głoszeniu orędzia maryjnego, które wybrzmiało podczas objawień.
- Na was, jako na kobietach i matkach w drodze, spoczywa duża odpowiedzialność, bo wy jako pierwsze uczycie swoje dzieci modlitwy, pilnujecie czasu rozmowy z Bogiem. Kobiety wymodliły niepodległość Polski. One dały pokolenie, które stanęło i wywalczyło wolność. Kobiety wymodliły trzeźwość dla swoich mężów, gdy po objawieniach powstało wiele bractw trzeźwościowych. Kobiety wprowadziły orędzie w swoje rodziny. Dzięki temu zaczął rosnąc w siłę domowy Kościół. A wszystko w postawie wielkiego zaufania Bogu i zgodnie z Jego zamysłem. W uporządkowanej rodzinie najważniejszy jest Bóg - mówił prelegent.
Przytaczał również przykłady uzdrowień doznanych za wstawiennictwem Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. - Trzeba mieć świadomość, że płótno, które kładziemy u stóp kapliczki objawień, o co prosiła Matka Boża, to są nasze cierpienia. Wy kładziecie tu siebie z modlitwą. Matka bierze to cierpienie i kładzie pod krzyż Chrystusa. To jest ta bliskość. Jednocześnie jesteśmy wspólnotą w tym cierpieniu, bo się jednoczymy w modlitwie - mówił Grzegorz Kasjaniuk. - Tak wielu doznaje uzdrowień fizycznych, wielu uzdrowień duchowych i uwolnienia od uzależnień. Tak otwieramy się na łaskę wiary, bo co po uzdrowieniu fizycznym, jeśli nie otworzymy się na łaskę wiary? Matka Boża przychodzi do Gietrzwałdu w chwale Bożej - przybliżał.
Opowiadał o pani Oli z Wrocławia, która w grudniu doznała uzdrowienia. - Miała zdiagnozowany nowotwór w jamie brzusznej. W styczniu miała mieć operację. Znajoma przywiozła jej z Gietrzwałdu wodę ze źródełka, które podczas objawień pobłogosławiła Maryja oraz omodlone płótno. Ona przyjęła to z wiarą. Kiedy okazało się, że nie ma śladu nowotworu, przyjechała w Gietrzwałdu, by podziękować Maryi i uwielbiać Boga za łaskę życia. Spotkałem się z nią. Opowiadała mi o tym ze łzami w oczach. Takich świadectw jest dużo - mówił Kasjaniuk.
Objawienia gietrzwałdzkie - Grzegorz Kasjaniuk; cz. 1Krzysztof Kozłowski
Objawienia gietrzwałdzkie - Grzegorz Kasjaniuk; cz. 2
Krzysztof Kozłowski
Spotkanie z Grzegorzem Kasjaniukiem









