Do Gietrzwałdu przyjechały setki osób, by na błoniach uczestniczyć w nabożeństwie, które jest 24-godzinną kontemplacją męki i śmierci Pana Jezusa. Rozpoczęło je wprowadzenie figury św. Michała Archanioła i wystawienie Najświętszego Sakramentu.
- Naszą modlitwą i obecności wynagradzamy za grzechy naszej ojczyzny, za odstępstwo od wiary, za brak miłości do Pana Jezusa, za wszystko, co uczyniliśmy źle - przybliżała Aleksandra Barnat. - W tym trudnym czasie dla naszej ojczyzny chcemy modlić się również o błogosławieństwo dla naszych rodzin, dla naszych małżeństw. Modlimy się za dzieci nienarodzone, za dusze w czyśćcu cierpiące. A wszystko to w Gietrzwałdzie, miejscu objawień Matki Bożej. W tej adoracji trwającej 24 godziny zanurzymy się w miłości Pana Jezusa przez dwa serca, przez Najświętsze Serce Pana Jezusa i Niepokalane Serce Matki Bożej - podkreślała Aleksandra. Przypominała słowa Pana Jezusa, które skierował do św. Faustyny Kowalskiej, że „jedna godzina rozważania mojej męki jest więcej warta niż cały rok biczowania się do krwi”.
Tego wieczora błonia gietrzwałdzkie zaskakiwały swoim wyglądem. Przed ołtarzem polowym, tuż za sektorami wyznaczonymi do siedzenia, wyrosło miasteczko namiotowe. Wiele osób całymi rodzinami przyjechało z różnych stron Polski, a chcąc trwać wraz z dziećmi na nieustannej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, rozbili namioty. Izabela z mężem Grzegorzem i trójką dzieci przyjechali spod Przasnysza. - Chcemy wziąć udział w tym nabożeństwie zadośćuczynienia za grzechy popełniane w naszym kraju, bo widzimy, jak Pan Bóg jest obrażany. Tak chcemy pokutować za grzechy Polaków - mówił Grzegorz. - Widzimy, jak duży jest atak na rodziny, dlatego zdecydowaliśmy się tu przyjechać z dziećmi i modlić się w intencji rodzin. To jest nasze wyznanie wiary - dodała Izabela.
Podkreślają, że jako ludzie wiary nie mogą być obojętni wobec zła, które coraz bardziej rozlewa się w sercach ludzi. - Nasza modlitwa jest wyrazem zawierzenia Bogu przez serce Maryi, zawierzenia nie tylko siebie, ale też i przyszłości naszych dzieci. Jedyna nadzieja jest w Bogu, nie w porozumieniach opartych na człowieku, nie na obietnicach składanych przez ludzi. Nadzieja prawdziwa, to nadzieja pokładana w Bogu - podkreślał Grzegorz. - Ważna jest też nasza jedność na modlitwie, jedność z każdym, kto tu w Gietrzwałdzie trwa przed Najświętszym Sakramentem. Nie jesteśmy sami w domu, a wśród osób, które wierzą w Boga - dodała Izabela.
Gietrzwałd. Nabożeństwo 24 Godziny Męki PańskiejKrzysztof Kozłowski
Najważniejszym momentem wieczornej modlitwy była Msza św. na błoniach, której przewodniczył kustosz Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej ks. Przemysła Soboń CRL. - Eucharystia jest największym darem Boga dla człowieka. Jest darem, podczas którego możemy wynagradzać za wszelkie łaski, ale także za wszelkie grzechy, które popełniamy z ludzkiej ułomności - mówił na wstępie liturgii. - Gromadzimy się podczas tej modlitwy, przeżywając mękę naszego Pana Jezusa Chrystusa, Jego śmierć, aż do chwalebnego zmartwychwstania, podczas którego i my możemy zmartwychwstać i rozpocząć na nowo nasze życie. Niech krew Chrystusa przelana z miłości za każdego z nas obmywa nas z naszych grzechów, słabości, z naszych lęków, traum i wszystkiego, co przeżywamy w naszym życiu, a co nas oddala od Chrystusa i Jego miłości - podkreślał ks. Soboń.
Wskazywał na Matkę Bożą, która 149 lat temu objawiła się w Gietrzwałdzie i pozostawiła nam orędzie, w którym nawoływała do gorliwej modlitwy różańcowej i zapewniała, że zawsze tu będzie obecna. - Chcemy w Jej matczyne ręce składać losy naszej ojczyzny Polski, jej los, jej historię, to wszystko, co tworzy naszą rzeczywistość dzisiaj. Chcemy oddać się w opiekę Maryi, która chce nas otoczyć swoim matczynym płaszczem razem ze świętym Michałem Archaniołem. Niech nasza modlitwa płynie dzisiaj z serc w intencjach naszej ojczyzny. Niech nasza modlitwa będzie przepełniona troską i miłością o Polskę, o Polaków, o nasze nawrócenie, wynagrodzenie za nasze grzechy - mówił kustosz.
Homilię wygłosił ks. Dariusz Dąbrowski COr z Federacji Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Polsce. - Wynagrodzić, to znaczy dać miłość Bogu za tych, którzy tego nie robią. Stanąć w imieniu tych, którzy już o Bogu zapomnieli. Anioł w Fatimie uczy nas tej głębokiej prawdy, kiedy najpierw uczył dzieci wyznania wiary, miłości, o mój Boże wierzę w Ciebie, kocham Cię, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy tego nie robią, którzy już w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Cię, nie ufają Tobie. Zrobić coś za tych, którzy już tego nie robią, to niezwykła tajemnica Bożego miłosierdzia, która dotyka serca tych, które są daleko, aby stali się znów blisko - mówił kaznodzieja.
Gietrzwałd. Nabożeństwo 24 Godziny Męki Pańskiej - homilia ks. Dariusz Dąbrowski COrKrzysztof Kozłowski
Wskazując na objawienia Maryi. podkreślał, że Matka Boża nie przychodzi po to, żeby nas straszyć, a po to, żeby nas przygotować na bolesne wydarzenia naszego życia, byśmy uczynili z Ewangelii program życia. - Gdy wzywamy dzisiaj mocy męki naszego Pana Jezusa Chrystusa nad Polską, nad naszym krajem, nad jej granicami, nad rządzącymi i rządzonymi, to wzywamy sprawiedliwości i miłosierdzia Bożego, która wypływa z krzyża, z tajemnicy odkupienia. Kto wezwie imienia Pańskiego, ten będzie zbawiony. I otworzą nam się oczy, i zaczniemy rozumieć tę geografię mistyki, że są miejsca, które Bóg sobie wybiera, bo ma wobec nich plan. I ma plan wobec ludzi, którzy w danym czasie tutaj żyją, którzy potrafią przyjechać z daleka, żeby spędzić noc, chłodną lipcową noc pod gołym niebem, aby powiedzieć Panu Bogu: „Kocham Cię. Kocham Cię za tych, którzy już Ciebie nie kochają” - mówił ks. Dariusz.
Podkreślał, iż mamy w sercach rozniecać płomień miłości, by mógł on rozprzestrzeniać się od serca do serca. - Z serca do serca, to jest program Matki Bożej. Od człowieka do człowieka, od spotkania do spotkania. To jest program realizacji miłości bliźniego. Pięknie o tym pisze święta Katarzyna ze Sieny, że nasza miłość do Pana Boga zawsze będzie interesowna, ponieważ intuicyjnie wyczuwamy, że Bóg jest większy i cokolwiek byśmy zrobili dla Boga, to On i tak jako miłość nieskończona odwdzięczy się nam. Ale prawdziwa miłość bezinteresowna jest wtedy, kiedy możemy uczynić coś dobrego dla naszego bliźniego i nie spodziewamy się w zamian nic, może nawet żadnego dziękuję. I wtedy wiem, że robię coś naprawdę bezinteresownego. Taki akt bezinteresownej miłości w oczach Boga ma potężne znaczenie. I z serca do serca zaczyna rozszerzać się sieć miłości, przemiany. Każdy taki gest, każdy taki czyn pomnożony przez liczbę ludzi tworzy prawdziwą sieć miłości oczyszczającej nasz świat. Niech więc dzisiaj tutaj w Gietrzwałdzie zapłonie płomień miłości Niepokalanego Serca Maryi przez owoce męki Pana i Jego najdroższą krew. I niech rozpali nasz kraj. Niech ten płomień będzie w naszych granicach, jak obłok nad Izraelem kiedyś, który chronił przed złowrogą potęgą Egiptu - apelował ks. Dariusz Dąbrowski
Po Komunii Świętej obyło się nabożeństwo przekazania Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi. „Ten pełen Łaski Płomień, który wam z mojego Niepokalanego Serca udzielę, ma być przekazywany z serca do serca. To będzie tym wielkim cudem, którego światło oślepi szatana. Ten Płomień jest ogniem miłości i zgody. Tak więc ogień będziemy gasić ogniem: ogień nienawiści ogniem miłości! Tę łaskę uzyskałam poprzez pięć najświętszych Ran mojego Boskiego Syna od Przedwiecznego Ojca Niebieskiego” - powiedziała Matka Jezusa mistyczce Elżbiecie Kindelmann. - To światło, które pomoże tobie i mnie zwyciężyć w naszym życiu. To doświadczenie samego Jezusa, światłości, miłości i prawdy, doświadczenie Boga, które daje nam Maryja - wyjaśniał ks. Dąbrowski.
Gietrzwałd. Płomień Miłości Niepokalanego Serca MaryiKrzysztof Kozłowski
Agnieszka Makles z Warszawy przyjechała do Gietrzwałdu z synem Ksawerym i bratem Andrzejem. - Przyjechaliśmy, żeby chwalić Boga, bo jest wielki i miłosierny! - wyznała. - Wujek zaproponował nam, żebyśmy wspólnie tu przyjechali, by podziękować za wszystko i przeprosić za wszystkie nasze grzechy - dodał Ksawery. - Nasza obecność tu, to odpowiedź na wezwanie Maryi do nawrócenia, zadośćuczynienia i gorliwej modlitwy. Ona nas tu wezwała - mówił Andrzej. - Jeszcze dziś rano nie wiedziałem, czy pojedziemy. Pokus wiele, bo pogoda niepewna, musiałem jeszcze pójść do pracy. Mimo tego jesteśmy. Bóg jest niesamowity! On nas uczy cierpliwości, pokory. Prosi, by mu zaufać, iść za Nim, a nie przed Nim. Tego dziś doświadczyliśmy - wyznał.
Gietrzwałd. Nabożeństwo 24 Godziny Męki Pańskiej









