Koncert w Barczewie otworzył siódmą edycję festiwalu muzyki dawnej, którego celem jest prezentacja korzeni muzycznych Europy. - Jerycho w swojej twórczości sięga do chorału gregoriańskiego, który jest źródłem muzyki sakralnej. Jest to śpiew polifoniczny, bez instrumentów, bardzo pięknie brzmiący, wprowadzający w atmosferę sakralnego ducha, modlitwy - przybliża Maria Rochowicz, wiceprezes zarządu Fundacji Opcja Benedykta. - Cieszy nas, że takie zespoły mają swoje miejsce we współczesnym krajobrazie muzycznym - dodaje.
Kierujący zespołem Bartosz Izbicki od ponad 25 lat zajmuje się badaniem polskiego chorału, monodii liturgicznej i tradycyjnego śpiewu sakralnego. Jerycho ma na koncie osiem albumów i ponad 200 koncertów w Polsce i za granicą. - Program w Barczewie był podróżą przez średniowieczną Europę, od XI-wiecznego improwizowanego dwugłosu i śpiewów z Codex Calixtinus, przez motety XIV-wiecznej Francji i Italii oraz muzykę Czech, aż po XV-wieczną Polskę i twórczość Petrusa de Grudencza - opowiada wiceprezes.
Podkreśla, że szczególnego charakteru wydarzeniu nadała zabytkowa synagoga Powiatowe Atelier Kultury Synagoga w Barczewie. - Spotkanie średniowiecznej muzyki chrześcijańskiej z przestrzenią dawnej żydowskiej świątyni stworzyło interesujący kontekst dla festiwalu poświęconego wielowarstwowym korzeniom kultury muzycznej Europy - nie kryje satysfakcji pani Maria.
Koncert był wyjątkowym wydarzeniem. Zespół przeniósł słuchaczy w świat średniowiecznej muzyki, która jest do dziś inspiracją dla wielu twórców. - Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa. Bardzo dziękuję za wspaniałe przyjęcie, wręcz rodzinną atmosferę - mówi Bartosz Izbicki.
Wyjaśnia, że u podstaw twórczości zespołu są zapisy muzyczne, kiedy jeszcze nie stosowano pięciolinii, dlatego nieznana jest pierwotna wysokość dźwięków. - Muzykolodzy zgodnie twierdzą, że to jest najbardziej autentyczny świadek muzyki. Te zapisy nie zaśpiewają. Dlatego ważna jest tradycja wykonawcza, żywa tradycja śpiewu - wyjaśnia Bartosz. - Dzisiaj uczestniczyliśmy w koncercie, który przedstawia początki, właściwie narodziny śpiewu na głosy w Europie - przybliża.
- Wyjątkowe wydarzenie - podkreśla Patrycja. - Współgrające głosy, nastrój chorału gregoriańskiego, który przenosi myśli w inną rzeczywistość. Jakże to inne od propozycji współczesnych, które hałasują, wytrącają człowieka z refleksji. Warto było przyjść, by powrócić do korzeni prawdziwej muzyki, a nie rytmów i bitów - podkreśla.
Koncert odbył się pod patronatem "Gościa Niedzielnego".









