Tego dnia do Sanktuarium Opatrzności Bożej przybywają łosiery, tradycyjne warmińskie pielgrzymki piesze. Przy kaplicy znajdującej się nieopodal świątyni pielgrzymów z parafii Bogarodzicy Dziewicy Matki Kościoła z Jarot i parafii Matki Bożej Różańcowej z Dajtek witał i pobłogosławił proboszcz ks. Paweł Rabczyński. - Witam was na dorocznym odpuście ku czci Bożej Opatrzności. Cieszymy się, że przybyliście tradycyjną warmińską łosierą do naszego sanktuarium. Będziemy modlić się w waszej intencji o Boże błogosławieństwo i opiekę Bożej Opatrzności. Wasze intencje składamy przy łaskami słynącym obrazie Bożej Opatrzności - mówił proboszcz.
Bartąg. Odpust w Sanktuarium Opatrzności Bożej; łosieryKrzysztof Kozłowski
Podkreślał, że uroczystości to szczególny czas wdzięczności Bogu za Jego obecność i nieustanną troskę. Boża Opatrzność przypomina nam, że nasze życie nie jest pozostawione ślepemu losowi. - Bóg zna nasze radości i troski, plany i doświadczenia. Towarzyszy nam każdego dnia i zaprasza, abyśmy z ufnością powierzali Mu siebie i wszystko, czym żyjemy - mówił ks. Rabczyński.
Na wstępie uroczystej Mszy św., której przewodniczył ks. kan. Bartłomiej Matczak, w procesji wniesiono relikwie św. Rity oraz bł. Krzysztofy Klomfass i 14 Towarzyszek ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, które na stałe pozostaną w kościele.
W homilii ks. Bartłomiej Matczak nawiązywał do Ewangelii z dnia, kiedy to apostoł Piotr na zapowiedź Chrystusa o męczeńskiej śmierci na krzyżu, wyraził swój sprzeciw, mówiąc: „Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Jezus na te słowa odwrócił się i rzekł do Piotra: „Zejdź Mi z oczu, szatanie!”.
- Piotr nie rozumie, że Bóg doskonale zna najgłębsze pragnienia Jego serca. Piotr nie rozumie, że Bóg na jego życie, wyobrażenia, na jego plany ma swój bardzo konkretny plan. Dla Boga nasze życie nie jest obojętne. I jeśli Jezus gromi Piotra, to dlatego, że chce przypomnieć Piotrowi, kim jest i do czego został powołany. Kim jest i jaki jest cel jego życia. Jego celem nie jest władza, nawet nad samym Bogiem. Nie jest stawianie siebie wyżej od samego Boga. Nie jest także pogardliwe spojrzenie na drugiego człowieka. Jego powołaniem jest miłość - mówił kaznodzieja.
Bartąg. Odpust w Sanktuarium Opatrzności Bożej; homilia ks. Bartłomiej MatczakKrzysztof Kozłowski
Choć często tego nie odczuwamy, Bóg jest i działa w historii każdego z nas, Bóg nas wychowuje. - Spróbujcie wychować dziecko na dobrego człowieka, dając mu tylko to, czego samo pragnie, nie patrząc na to, co jest dla niego dobre, co jest dla niego złe. Dziecko często nie ma takiego rozeznania. A Bóg, który jest naszym Ojcem, widzi podobnie. Widzi nasze życie nie w perspektywie chwili, ale w perspektywie całości. Bóg patrzy na nasze życie nie po to, żeby nam było dobrze, ale żebyśmy w tym życiu osiągnęli to, co jest celem, czyli życie wieczne. Twoim celem nie jest realizacja samego siebie, o czym dzisiaj nam świat bardzo mocno krzyczy. Twoim celem jest zbawienie. I to jest prawdziwy obraz Bożej opatrzności - przekonywał ks. Matczak.
Bóg jest obecny w naszym życiu, choć czujemy, że jest ono niespełnione, nie takie, jak je sobie wyobrażaliśmy. - On jest nawet na największym zakręcie twojego życia. Nawet w największym cierpieniu, w doświadczeniu choroby. On naprawdę jest i trzeba w to uwierzyć. On jest i kieruje naszym życiem, czasem dopuszczając do tego, co jest bardzo trudne. Potrzeba naszej zgody na to, że cokolwiek się w naszym życiu dzisiaj dzieje, to wszystko przyniesie zbawienny owoc - mówił prezbiter.
Wskazywał na siostry katarzynki warmińskie męczenniczki, których relikwie wprowadzono do kościoła. Założycielka zgromadzenia bł. Regina Protmann zostawiła, jako myśl życia, krótkie zdanie: „Jak Bóg chce”. Męczenniczki w swoich wyborach kierował się właśnie tym zdaniem, kiedy nie zdecydowały się na ucieczkę przed Armią Czerwoną, a pozostały z chorymi, starszymi i potrzebującymi ich pomocy.
Również życie św. Rity to bolesna historia doświadczeń. - Miała swoje marzenia i plany, a doświadczyła ogromnego cierpienia. Mogła w tym cierpieniu powiedzieć: „Boże, Ciebie nie ma”. Mogła się zbuntować. Nie uczyniła tego. Miała świadomość tego, że jest w szkole Jezusa Chrystusa, gdzie jedno jest pewne, że On jest. Powiedziała Bogu „tak”, bo wiedziała, że najważniejsze jest to, czego On pragnie, a nie ona - zauważał ks. Bartłomiej.
Powinniśmy spojrzeć na swoją historię życia oczyma Boga, czyli zaufać Mu, w Nim pokładać nadzieję. - Chcę, byśmy dzisiaj z tej Mszy św. wyszli z przekonaniem, że Bóg poprzez krzyż prowadzi nas do chwały zmartwychwstania; że Bóg, który jest obecny w naszym życiu, jest Bogiem, który nas wychowuje i prowadzi. Bóg patrzy i opatrzy. Bóg widzi twoje życie. Jesteś dla Niego ważnym człowiekiem - podkreślał ks. Bartłomiej Matczak.
Po koniec liturgii poświęcono tablicę upamiętniającą wizytę św. Jana Pawła II w Olsztynie, umieszczoną w Kaplicy Miłosierdzia Bożego. Mszę św. zakończyła procesja Eucharystyczna wokół kościoła.
Bartąg. Odpust w Sanktuarium Opatrzności Bożej; procesja EucharystycznaKrzysztof Kozłowski
Po modlitwie odbył się festyn parafialny. Były gorące potrawy, chleb ze smalcem i oczywiście ogromny wybór ciast i smakołyków. Nie zabrakło również atrakcji dla dzieci. - Odpust jest uroczystością, jest świętem naszej wspólnoty, parafii w Bartągu, a także wiernych, którzy do tej parafii przybywają - mówił Andrzej Pawlaszek, parafianin oraz wiceprezes miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. - Myślę, że jest to wyjątkowa sytuacja i czas, kiedy moglibyśmy spotkać się wszyscy razem w atmosferze wiary, wzajemnej życzliwości i szacunku jednych do drugich - podkreślał.
Bartąg. Odpust w Sanktuarium Opatrzności Bożej; Msza św.Krzysztof Kozłowski
Bartąg. Odpust Opatrzności Bożej









