Dokładnie pamięta ten dzień i będzie pamiętać do końca życia. Całą rodziną poszli na niedzielną Mszę św., a była to Niedziela Zesłania Ducha Świętego wpleciona w czas jej przemiany z niedzielnej katoliczki w osobę, która buduje relację miłości z Chrystusem. – Poszłam do spowiedzi, a w ramach pokuty miałam modlić się do Ducha Świętego, żeby na mnie zstąpił. Nie wiedziałam, co powiedzieć. I wyrwał mi się z serca akt strzelisty: „Duchu Święty, zstąp na mnie!”. Nic nagłego się nie wydarzyło. Wróciłam do męża i dzieci, którzy stali na chórze kościoła. Msza św. trwała. Aż nagle słyszę głos: „Stworzysz róże różańcowe”. Rozejrzałam się; kto to mógł powiedzieć? Po Eucharystii poszłam do proboszcza o. Szczepana Szpyry SVD i mówię mu: „Proszę ojca, podczas Mszy św. usłyszałam, że stworzę róże różańcowe”. On cofnął się o dwa kroki i dziwnie na mnie spojrzał. No tak, pewnie myśli, że jestem wariatką. A on mówi: „Ja miałem to samo”. Poczułam, jak oblewam się jakimś ciepłem, a w głowie myśl: „To się narobiło!” – wspomina Magda Orlankowicz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








