Monument niezgody

lucy

|

Posłaniec Warmiński 07/2014

publikacja 13.02.2014 00:15

Dla jednych przedstawia zbrodniarza, dla drugich bohatera.

 Pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego od lat budzi spory wśród mieszkańców Pieniężna Pomnik gen. Iwana Czerniachowskiego od lat budzi spory wśród mieszkańców Pieniężna
Łukasz Czechyra /GN

Jeszcze do niedawna w Pieniężnie stał tylko jeden pomnik – gen. Iwana Daniłowicza Czerniachowskiego, radzieckiego generała armii, który został śmiertelnie ranny – jak głosi tablica na pomniku – w czasie walk o wyzwolenie Warmii i Mazur. Osoba generała budzi wiele emocji wśród społeczeństwa Pieniężna i okolic – gen. Czerniachowski był człowiekiem, który był odpowiedzialny za aresztowanie i wywózki 6 tys. żołnierzy Armii Krajowej. Dowodził on bowiem operacją zdobycia Wilna i współpracował wówczas z oddziałami wileńskiej AK. Po operacji „Ostra Brama” i zdobyciu Wilna w lipcu 1944 roku polscy żołnierze, mimo wcześniejszych zapewnień, że nic im się nie stanie, zostali na rozkaz Czerniachowskiego podstępnie aresztowani i wywiezieni do łagrów.

Deklaracje z różnych stron

Przez długi czas pomnik radzieckiego generała był przedmiotem sporów w mieście – niektórzy ponoć na własną rękę, choć nielegalnie, próbowali się pomnika pozbyć, a wielu jadących w stronę Braniewa zwracało uwagę na stojący nieopodal drogi – zarośnięty, zaniedbany, ale jednak widoczny z daleka – pomnik. Wreszcie 31 stycznia tego roku radni Pieniężna doszli do porozumienia i w głosowaniu zdecydowali się pomnik rozebrać. Dotychczas nie mogli osiągnąć w tej sprawie porozumienia – niektórzy twierdzili, że miasta zwyczajnie nie stać na taką operację. Te argumenty jednak upadły, gdyż do miasta zaczęły napływać propozycje wsparcia. Architekt Damian Czapliński w liście otwartym do Rady Miejskiej w Pieniężnie napisał m.in. że pomnik gen. Czerniachowskiego „swoją obecnością daje świadectwo zobojętnienia wobec naszej historii”, a w odpowiedzi na argumenty, że koszty rozbiórki mieliby ponieść podatnicy, zadeklarował wykonanie na własny koszt wszelkich opracowań projektowych i branżowych niezbędnych do rozbiórki pomnika. – Liczę na to, że wraz z ludźmi dobrej woli uda nam się usunąć ten symbol sytemu totalitarnego nie obciążając przy tym budżetu miasta – napisał w swoim liście Czapliński. Prezes Stowarzyszenia „Solidarność Walcząca” z Warszawy Paweł Kołkiewicz zaproponował z kolei władzom Pieniężna, że stowarzyszenie pokryje koszty związane z usunięciem pomnika. Po tych deklaracjach niektórzy radni zmienili zdanie i wspólnie podjęli uchwałę o usunięciu pomnika, a burmistrz Pieniężna Kazimierz Kiejdo powiedział, że przyjęcie tej uchwały traktuje jako „wyraz hołdu dla tych, którzy zapłacili najwyższą cenę w walce o wolność Polski”.

Sprzeciw sąsiadów

Po podjęciu przez władze Pieniężna uchwały o usunięciu pomnika radzieckiego generała pojawiły się jednak kolejne problemy. W mieście pojawiła się bowiem specjalna rosyjska delegacja z Mamonowa z obwodu kaliningradzkiego, której towarzyszył rosyjski konsul z Gdańska Aleksander Karachevtsev. Rosjanie sprzeciwili się pomysłowi rozbiórki pomnika, zaznaczyli, że może to źle wpłynąć na stosunki polsko-rosyjskie, szczególnie przy obowiązującym mały ruchu granicznym w naszym województwie, zaoferowali także, że będą dbali o pomnik i jego otoczenie. Niektóre rosyjskie media mówiły wprost o „zamachu na bohatera Związku Radzieckiego”. Sprawa usunięcia czy choćby przeniesienia pomnika gen. Czerniachowskiego nie jest jeszcze w żaden sposób przesądzona, gdyż teraz na ten temat z Rosjanami będzie rozmawiać Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Niewykluczone, że do sprawy włączą się jeszcze przedstawiciele Izraela, gdyż gen. Czerniachowski był pochodzenia żydowskiego. O całej sprawie ma się również wypowiedzieć wojewoda, a przedstawiciele rosyjskiej Dumy Państwowej zapowiadają, że pomnik może zostać przeniesiony do Rosji.