Kto przygarnie rodaków?

kfk

|

Posłaniec Warmiński 15/2015

publikacja 09.04.2015 00:00

Minęły już ponad dwa miesiące od momentu, kiedy Polacy ewakuowani z Donbasu zamieszkali w ośrodku Caritas Archidiecezji Warmińskiej w Rybakach. Ale od lipca będą już musieli radzić sobie sami.

Michał przyjechał do Polski z żoną Natalią i dwoma synami. Takich rodzin jest prawie 60. Muszą dziś szukać nowego domu Michał przyjechał do Polski z żoną Natalią i dwoma synami. Takich rodzin jest prawie 60. Muszą dziś szukać nowego domu
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Od chwili przybycia do Polski uchodźcy ze wschodniej Ukrainy intensywnie uczą się na kursach języka polskiego. Dzieci w wieku szkolnym uczęszczają do szkół w Stawigudzie, Olsztynie i Górowie Iławeckim. Do końca lipca wszyscy powinni znaleźć nowe miejsca zamieszkania.

Do tej pory na zaproszenie samorządów lokalnych kilka rodzin było z wizytą w Wałbrzychu, Świdnicy, Orzyszu, Gdańsku, Ostrzeszowie i Zielonej Górze. W najbliższym czasie odbędą się wstępne rozmowy rekrutacyjne w Gdańsku i Katowicach. Dwie rodziny pojadą do Bydgoszczy. – Od początku istnieje bank ofert, do którego spływały propozycje pracy i zamieszkania. Wyselekcjonowaliśmy ponad 100 wiarygodnych propozycji – mówi Włodzimierz Wieczorek, koordynator projektu. Pod koniec kwietnia pierwsze rodziny na stałe wyjadą do nowych miejsc zamieszkania. – Mamy świadomość tego, że musi wyjechać około 60 rodzin. Dla nich trzeba dobrać odpowiednie oferty, najlepiej w zestawieniu mieszkanie i praca – dodaje. Na początku Polacy z Donbasu musieli otrzymać kartę stałego pobytu. – Prawie 130 osób przyjechało do nas na podstawie posiadanej Karty Polaka, pozostałe przechodzą procedurę uzyskania azylu. O ile karty pobytu w najbliższym czasie zostaną wydane dla wszystkich, o tyle procedury azylowe będą trwać do końca kwietnia – wyjaśnia koordynator. Ale sprawy urzędowe nie dotyczą jedynie legalizacji ich pobytu. W gronie Polaków są emeryci i renciści. Aby im pomóc, do Rybak przyjeżdżają pracownicy ZUS. – Chodzi o transfer emerytur i rent z Ukrainy do Polski. Z drugiej strony podejmowane są wysiłki, aby ich wyposażenia podnieść do poziomu najniższych świadczeń przyznawanych w Polsce – mówi. W przeliczeniu na złotówki średnia wysokość ukraińskich świadczeń to jedynie 100 zł miesięcznie. – Niektórzy uchodźcy zrezygnowali z transferu rent i emerytur z Ukrainy. Okazało się bowiem, że opłata za utrzymanie konta i przekazanie pieniędzy wynosi 10 euro. To czasem więcej niż połowa niejednej ukraińskiej renty – wyjaśnia.