Nie dajmy wschodzić chwastom

Krzysztof Kozłowski

|

Posłaniec Warmiński 22/2018

publikacja 31.05.2018 00:00

„Dni człowiek są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu. Ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma” (Ps 103, 15).

Za koncepcję i budowę odpowiadał Dariusz Umecki. Za koncepcję i budowę odpowiadał Dariusz Umecki.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Otacza nas wiele roślin, które mogą przywoływać na myśl słowa Pisma Świętego. Często jednak tego albo nie zauważamy, albo nasza znajomość Biblii jest niewystarczająca. – Stąd idea ogrodów biblijnych, które są miejscem spotkania człowieka z Bogiem za pośrednictwem obrazów, słów i roślin z Pisma Świętego – mówi ks. Piotr Duksa, proboszcz parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Lidzbarku Warmińskim.

Właśnie tam powstał pierwszy w naszej archidiecezji i jedyny położony na północ od Warszawy ogród biblijny, a jego uroczyste otwarcie było okazją do wspólnego świętowania. Poświęcenia dokonał abp Józef Górzyński. – Kard. Gianfranco Ravasi mówił, że „Biblia to kod genetyczny naszej kultury”. Nie jesteśmy w stanie czytać naszej kultury, jeśli nie znamy świata biblijnego. Także ten ogród jest formą przybliżania nam tego świata – mówił metropolita. – W tradycji chrześcijańskiej idea ogrodu jest niezwykle bogata. Wystarczy wspomnieć, że cała idea spotkania człowieka z Bogiem była przedstawiana w ogrodzie. W ogrodzie rajskim dzieje się początek historii człowieka, a w ogrodzie zmartwychwstania dzieje się największy cud. Ideą ogrodu wyrażano również w ogóle życie chrześcijańskie, duchowość chrześcijańską. Czym jest ogród? Jest efektem współpracy człowieka z Bogiem. Jeśli Pan Bóg daje wzrost, a człowiek nic nie zrobi, w ogródku wyrosną chwasty i chaszcze. Nie ma więc ogrodu bez zaangażowania się człowieka. Ale z kolei człowiek choćby nie wiem jak się natrudził, jeśli Pan Bóg nie da wzrostu, jego trud nie wyda żadnego owocu. Jeśli życie chrześcijańskie polega na tym, żeby była współpraca człowieka z Bogiem, to nie mamy lepszego obrazu niż ogród. Ogród biblijny przy kościele jest efektem pracy wielu osób. Posadzonych jest w nim tysiąc roślin. – Podzielony jest na dwie części, Stary i Nowy Testament. Przedstawia dwanaście scen biblijnych. Ilustrują je elementy architektury, rośliny i cytaty biblijne. Winnice i oświetlenie ogrodu sprzyjają medytacji, modlitwie i wypoczynkowi. Dodatkową atrakcją jest „chińczyk biblijny”, czyli gra dla każdego. Celem graczy jest przeprowadzenie swoich pionków przez wszystkie księgi Pisma Świętego z pozycji początkowej – „domek” do końcowej, czyli do „nieba” – opowiada ks. Duksa. Koncepcją ogrodu biblijnego i jego budową zajął się Dariusz Umecki. Projektem i obsadzeniem roślinnością – Anna Andrearczyk. – Bardzo chętnie podjęłam się współpracy. Odwiedziłam ogród biblijny w Muszynie. Tam zobaczyłam wiele roślin, które występują w Piśmie Świętym. Ale na stworzenie tego ogrodu miałam zupełnie inny pomysł. Po powrocie zabrałam się do pracy. Szukałam kolejnych roślin nawiązujących do Biblii. W trakcie prac martwiłam się, czy to, co zasadziliśmy, wytrwa. A dziś... Czułam radość, że dla kogoś, to, co zrobiliśmy, jest ważne – mówi pani Anna. Podczas uroczystości wzruszenia nie ukrywał pan Dariusz. – Budowa tego ogrodu była sporym wyzwaniem. Większość rzeczy trzeba było samemu wymyślić. Poświęciliśmy sześć miesięcy pracy, aby osiągnąć widoczny efekt. Dziś mogę się cieszyć z otwarcia ogrodu. Czuję po prostu dumę – mówi pan Dariusz. Wiele pracy włożyli w to dzieło również Maria Grzegorzewska i Mirosław Fyczak, który wykonał elementy z drewna.