Błogosławiony czas

Łukasz Czechyra

|

Posłaniec Warmiński 28/2018

publikacja 12.07.2018 00:00

– Naszą przewodniczką jest Maryja, Ona nas prowadzi do Chrystusa – mówi ks. Jarosław Dobrzeniecki.

▲	Pątnicy z Warmii ruszyli do Ostrej Bramy już po raz 28. ▲ Pątnicy z Warmii ruszyli do Ostrej Bramy już po raz 28.
Łukasz Czechyra /Foto Gość

Już po raz 28. wyruszyła piesza pielgrzymka do Wilna, w tym roku pod hasłem: „Duch, który umacnia miłość”.

– Chcemy wpisać się w ogólnopolskie hasło i rozważać rolę Ducha Świętego w Kościele, we wspólnocie – tłumaczy ks. Jarosław Dobrzeniecki, dyrektor warmińskich pieszych pielgrzymek. Pątnicy wyruszyli 6 lipca z Kętrzyna, do pokonania mają ok. 370 km, a do Ostrej Bramy dojdą 16 lipca. – Mamy nadzieję, że to będzie dobry, błogosławiony czas umocnienia duchowego dla nas wszystkich. Mamy świetną przewodniczkę, Maryję, Ona nas prowadzi do Chrystusa, wyprasza wiele łask i prowadzi po drogach naszego życia – mówi ks. Dobrzeniecki. Aleksandra Moszczyńska z Olsztyna do Wilna wybrała się po raz drugi. – Pielgrzymka to czas, kiedy możemy pobyć sam na sam z Bogiem, to czas przemyśleń, głębokich zmian, dojrzewania w wierze, ale również mierzenia się ze sobą. Kiedy się tego raz spróbuje, to potem już cały rok czeka się na pielgrzymkę – wspaniały czas, wspaniali ludzie... Nie da się pójść tylko raz i potem o tym zapomnieć – podkreśla Ola. Dodaje, że łatwiej idzie się z intencją w sercu. – Ale bywa i tak, że intencja zrodzi się na trasie, w połowie, a czasem nawet na ostatniej Mszy św. w Ostrej Bramie pojawi się pragnienie i będziemy mieli za co dziękować Bogu – tłumaczy pątniczka. Pielgrzymka do Ostrej Bramy różni się od tej do Częstochowy – jest krótsza, grupa jest mniejsza (ok. 90–100 osób), idą przede wszystkim osoby starsze, dla których to sentymentalna podróż na Wileńszczyznę. Sama pielgrzymka jest przepełniona modlitwą, pokutą, rozważaniami. Jerzy Pędzisz z Elbląga planuje w tym roku pielgrzymkowy dublet – do Wilna wybrał się po raz pierwszy, ale po powrocie rusza również do Częstochowy. – Nigdy nie byłem w Ostrej Bramie... Obecnie wiele się dzieje w naszym kraju, przeżywamy 100. rocznicę odzyskania niepodległości i mam świadomość, że tylko z Maryją uda nam się tę niepodległość utrzymać. Oczywiście nie trzeba chodzić daleko, by się pomodlić, ale ten czas na pielgrzymce spędzony z innymi ludźmi, czas modlitwy i pokuty to błogosławiony czas – mówi pan Jerzy.