Otwieramy serca na repatriantów

Łukasz Czechyra

|

Posłaniec Warmiński 40/2018

publikacja 04.10.2018 00:00

– Mój dziadek był zesłany w wieku 12 lat, dziękował Bogu za to, że przeżył – opowiada Eugeniusz.

W poprzedniej akcji wzięli udział uczniowie 51 szkół z całego kraju. W poprzedniej akcji wzięli udział uczniowie 51 szkół z całego kraju.
Łukasz Czechyra /Foto Gość

Na początku były książki… ich zbiórka prowadzona przez Joannę Wilk-Yaridiz zapoczątkowała działanie Fundacji dla Rodaka, która od kilku lat wspiera Polaków m.in. z Kazachstanu, Mołdawii czy Białorusi.

Minimum jedna

Zbiórkę książek dla Polaków w Kazachstanie J. Wilk-Yaridiz zorganizowała w 2016 roku. Akcja okazała się wielkim sukcesem, pani Joanna pomyślała więc, że warto pójść krok dalej i przygotować dla rodaków z Kazachstanu kartki świąteczne – do udziału zaprosiła m.in. szkoły i przedszkola. Ale dzieci zaczęły pytać, dla kogo te kartki robią, dlaczego adresaci mieszkają tak daleko i dlaczego nie w Polsce, skoro są Polakami… Przyszedł więc czas na Lekcję dla Rodaka – spotkania z mieszkańcami Kazachstanu, którzy opowiadali o swojej historii, patriotyzmie i planach przyjazdu do Polski.

W tym czasie odbyły się również Wakacje dla Rodaka, powstała też fundacja, której hasłem jest „Rozpocznij tam, gdzie jesteś. Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz”. – Celem Lekcji dla Rodaka jest upowszechnianie historii Polski – tej bolesnej karty, jaką były zesłania. Drugi cel to przygotowanie naszego społeczeństwa na powrót rodaków z Kazachstanu. Poprzez takie lekcje docieramy do najmłodszych, oni potem wracają do domu, opowiadają rodzicom… Proces repatriacji trwa, na razie powoli, ale nasi rodacy wracają i chcą wracać do Polski. Lekcje dla Rodaka to pewien etap przygotowania na ich przyjazd – opowiada Joanna Wilk-Yaridiz.

Podsumowanie pierwszej edycji oraz inauguracja drugiej odbyły się w Szkole Podstawowej nr 30 w Olsztynie. – Ta placówka wspiera moje działania od samego początku. Zbierali książki, wysyłali kartki, przeprowadzali lekcje… ogółem w pierwszej edycji wzięło udział 51 szkół – w każdej odbyły się co najmniej jedna lub dwie lekcje, więc naprawdę dużo młodzieży dowiedziało się lub pogłębiło swoją wiedzę z tego zakresu – podkreśla prezes Fundacji dla Rodaka.

Świadkowie historii

– Wiedza pomaga otwierać serca – jeżeli my: nauczyciele i uczniowie będziemy wiedzieć jak najwięcej o naszych rodakach za granicą, o ich trudnej historii, wtedy łatwiej nam będzie otwierać serca i przyjmować ich do siebie – podkreśla Anna Staryk, dyrektor SP 30 w Olsztynie. Lekcję prowadzili młodzi Polacy z Kazachstanu, Mołdawii i Białorusi, którzy m.in. opowiadali historię swoich rodzin. – Mój dziadek był zesłany w wieku 12 lat, jechał pociągiem dla zwierząt, wszystko to przeżył, dziękował bardzo Panu Bogu za to, że udało mu się przeżyć – dzięki temu ja też teraz tutaj jestem z wami – opowiadał zebranym Eugeniusz Kamerist. – Moja babcia była zesłana razem z całą rodziną do Kazachstanu, ale kiedy jechali w pociągu, jej rodzice wypchnęli ją z wagonu i została na terenie Mołdawii, dlatego też ja również jestem z Mołdawii – mówiła Taisia Rimari.

– Historia zesłania do Kazachstanu i życia tam nie jest łatwa, nie wszyscy ją rozumieją. Dzieci chętnie słuchają, chcą z nami rozmawiać – na pewno jest inaczej, kiedy o historii opowiada im nauczycielka, a inaczej – kiedy my, którzy tam mieszkamy, żyjemy i znamy te opowieści od naszych dziadków – mówi Wiktor Brodowski. Każdy z młodych repatriantów odbył roczny kurs w Łodzi, podczas którego uczyli się języka polskiego, a już od października zaczynają w Polsce studia. – Zachęcamy szkoły, w których takie lekcje odbywały się w zeszłym roku szkolnym, aby kontynuowały to dzieło, by stało się to pewną tradycją. Zapraszamy też nowe placówki, które chciałyby przeprowadzić u siebie takie lekcje – mówi Joanna Wilk-Yaridiz.