Zaczynamy od siły

Łukasz Czechyra

|

Posłaniec Warmiński 42/2018

dodane 18.10.2018 00:00

– Każdy z nas pracuje nad sobą, robi to dla siebie, ale łatwiej robić to wspólnie – mówi Marcin.

▼	Formacja oparta jest na czterech wartościach: sile, mądrości, odpowiedzialności i honorze. ▼ Formacja oparta jest na czterech wartościach: sile, mądrości, odpowiedzialności i honorze.
Łukasz Czechyra /Foto Gość

Wspólnota Męska Strona Rzeczywistości powstała w 2008 r. w Krakowie w ramach Wspólnoty Indywidualności Otwartych. Od ubiegłego roku takie grupy tworzą się też w innych częściach kraju – na Warmii i Mazurach działają dwie: pierwsza we Franknowie-Jezioranach, druga wystartowała w Olsztynie.

Trzeba czasem wyjść pomyśleć

– Szukałem od jakiegoś czasu takiej wspólnoty dla mężczyzn. Aż znalazłem. Zacząłem się nią interesować, czytać o niej, słuchać, w końcu wysłałem formularz rejestracyjny. Wspólnota z Krakowa zaprosiła mnie na szkolenie liderów. Po tym zdecydowałem, że podejmę ten trud i spróbuję stworzyć MSR w Olsztynie – mówi Marcin Anders. Zorganizował spotkanie informacyjne w parafii św. Mateusza Ewangelisty w Olsztynie, na które przyszło prawie 30 osób. – Efekt był dla mnie zdumiewający. Okazało się, że naprawdę dużo facetów szuka czegoś podobnego. Panuje takie przekonanie, że mężczyźni nie lubią należeć do wspólnot, chodzić na grupki dzielenia, nie chcą mówić o tym, co się dzieje u nich w środku. Na pewno łatwiej jest nam o pewnych sprawach rozmawiać wyłącznie w męskim gronie, bez kobiet. Facet często musi mieć coś swojego, obrazowo mówiąc: musi czasem wyjść na pół nocy z domu, połazić po lesie i przemyśleć pewne sprawy – mówi Marcin. Nie oznacza to jednak, że panie są zostawione same sobie – równolegle bowiem powstaje wspólnota wyłącznie dla nich: Perła Kobiecości, wywodząca się z tego samego krakowskiego środowiska. – To bardzo ważne zarówno dla naszych pań, jak i dla nas – wtedy łatwiej będzie im przyjąć to, co będziemy tu robić, i zrozumieć, dlaczego tak trzeba – dodaje lider olsztyńskiej wspólnoty.

Wiemy, po co to robimy

Męska Strona Rzeczywistości opiera się na czterech wartościach: sile, mądrości, odpowiedzialności i honorze. – Zaczynamy od siły, bo na sprawności fizycznej wiele się opiera – bez tego w wielu przypadkach nie jesteśmy w stanie dobrze funkcjonować duchowo. Facet musi mieć mięśnie, siłę, być sprawny fizycznie, żeby mógł zmierzyć się z pozostałymi sprawami – uważa Marcin. Pierwsze dwa miesiące to praca przede wszystkim nad siłą – pokonywanie własnych słabości, przełamywanie barier, stawanie sobie wyzwań. – To muszą być takie „smart” wzywania: trzeba dokładnie określić sobie, jakie chce się osiągnąć efekty, czy jestem w stanie wziąć na siebie jedno, dwa czy może trzy wyzwania. To wszystko indywidualna sprawa, każdy ocenia, ile jest w stanie zrobić, żeby nie okazało się po kilku miesiącach, że ktoś wziął na siebie więcej niż jest w stanie udźwignąć. To może być bieganie, pływanie, siłownia, cokolwiek, co nas wzmocni fizycznie – opowiada Marcin. Panowie otrzymują odpowiednie narzędzia do pracy nad sobą, a potem podczas comiesięcznego spotkania wspólnie się modlą, dzielą się słowem Bożym, przeżyciami. – Wspólnota ma nam pomóc wzrastać, rozwijać naszą męską stronę. Jesteśmy ludźmi wierzącymi, czerpiemy wartości z Ewangelii, tam szukamy też wskazówek do codziennego życia. Każdy z nas pracuje nad sobą, robi to dla siebie, ale łatwiej robić to wspólnie – wartości, nad jakimi pracujemy, czyli siła, mądrość, odpowiedzialność i honor są uniwersalne, każdy może nad nimi pracować. Ale we wspólnocie, razem z innymi, którzy żyją podobnie, jest łatwiej, choćby z tego powodu, że dochodzi element wzajemnej motywacji, rywalizacji, wspieramy się wzajemnie, by osiągnąć postawione cele. Po prostu wiemy, po co to robimy – mówi lider olsztyńskiej grupy.