Porządkowanie pamięci

Krzysztof Kozłowski

|

Posłaniec Warmiński 44/2018

publikacja 01.11.2018 00:00

– Kiedy razem sprzątamy groby bliskich, babcia opowiada historie związane z rodziną. Lubię te chwile – mówi Amelia.

 Uczniowie klasy VIII chętnie podejmują się prac na miejscowej nekropolii. Uczniowie klasy VIII chętnie podejmują się prac na miejscowej nekropolii.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Cmentarz w Klebarku Wielkim położony jest na skraju wsi. Tutaj nie dziwi już nikogo widok młodzieży, która grabi liście i zbiera z ziemi opadłe gałęzie. Częściej są tu przed uroczystością Wszystkich Świętych, gdy pracy jest najwięcej. – Trzeba dbać o groby, o cały teren cmentarza, utrzymywać porządek. W ten sposób wyrażam szacunek wobec zmarłych. Kiedy uczestniczę w akcji sprzątania nekropolii, myślę przede wszystkim, żeby zrobić to dobrze – uśmiecha się Julka ze Szkoły Podstawowej im. ks. Pawła Chmielewskiego w Klebarku Wielkim. – Czasem myślę, że nie znam tych osób, których nazwiska widzę, ale jednak ważne jest dla mnie, by ich grób był czysty, poszanowany. Porządkujemy również teren wokół cmentarza – dodaje. – Uczniowie angażują się z wielkim entuzjazmem. Często nie żyją nawet w tej miejscowości, nie należą do tutejszej parafii, ale nie ma to dla nich większego znaczenia. Jestem im wdzięczna i cieszę się, że tak pracują. Jest to piękny wolontariat na rzecz społeczności lokalnej – mówi nauczycielka religii Ewa Napiórkowska.

Opowieści wśród ciszy

– Co roku jeździmy na cmentarze, by sprzątać groby krewnych, których czasem nawet nie znaliśmy za życia. Ale pamięć o nich istnieje w rodzinie, a dziadkowie i rodzice przypominają, że trzeba za nich się modlić. Zapalamy znicze, a wtedy dziadkowie często wspominają swoich rodziców, opowiadają, jacy byli – mówi Adrian. – Przed uroczystością Wszystkich Świętych kilkakrotnie jeżdżę na groby bliskich. Zazwyczaj z babcią, której pomagam. Kiedy razem sprzątamy, ona opowiada historie związane z rodziną. Lubię te chwile. Skłaniają mnie do refleksji – opowiada Amelia. Wśród grobów bliskich Julki jeden jest szczególny – zmarłego dziecka. – Leży pośród wielu małych grobów. Myślę wówczas, że to straszne, iż takie małe dzieci umierają. Uświadamiam sobie, że nie poznały nigdy radości życia, tego, co ja mam szczęście przeżywać – dodaje Julka. Młodzi przyznają, że cmentarz skłania ich do zastanowienia się nad ulotnością życia.

Nieunikniony temat

Dlatego tak cenne są takie inicjatywy jak ta podejmowana przez społeczność Szkoły Podstawowej w Klebarku Wielkim. – Dbamy o groby zmarłych spoczywających na miejscowej nekropolii, również o miejsca pochówku księży. Jest tu też pochowana siostra Feliksa Nowowiejskiego, Maria Nowowiejska. Ale porządkujemy całe otoczenie cmentarza. Zbieramy suche liście, zagrabiamy, pakujemy do worków. Wykonujemy pracę, na którą może nikt nie zwraca większej uwagi – mówi Ewa Napiórkowska. Ale pod tym wszystkim kryje się głębsze przesłanie. – Zawsze, gdy idziemy na cmentarz, zwracam młodzieży uwagę, że to jest miejsce szczególne, święte, gdzie należy się odpowiednio zachować. Wchodząc na nekropolię, modlimy się za wszystkich tu spoczywających – opowiada katechetka. – Temat śmierci jest nieunikniony. Wchodząc na cmentarz, widzimy groby osób wiekowych, ale też dzieci, nastolatków, ludzi w pełni wieku. Każdy, kto się urodził, kiedyś umrze, a pamięć o bliskich zmarłych jest ważnym elementem naszego życia. Trzeba rozmawiać o tym z dziećmi i młodzieżą – podkreśla pani Ewa.