Zmienia się perspektywa patrzenia

Łukasz Czechyra

|

Posłaniec Warmiński 45/2018

publikacja 08.11.2018 00:00

– Dziękujemy im dziś za to, że pokazali nam, jak nadać życiu najgłębszy sens – mówił abp Józef Górzyński.

– Nasi bliscy odchodzą zawsze za szybko,  ale już jako zmarli oddają nam jeszcze jedną przysługę: wymuszają na nas refleksję na temat naszego życia – uważa metropolita warmiński. – Nasi bliscy odchodzą zawsze za szybko, ale już jako zmarli oddają nam jeszcze jedną przysługę: wymuszają na nas refleksję na temat naszego życia – uważa metropolita warmiński.
Łukasz Czechyra /Foto Gość

W uroczystość Wszystkich Świętych na olsztyńskich cmentarzach odbyły się nabożeństwa – w Dywitach modlitwie przewodniczył bp Janusz Ostrowski, a na cmentarzu przy ul. Poprzecznej abp Józef Górzyński. – Chcemy modlić się do Boga o dar świętości życia dla nas, a radość wieczną dla zmarłych, którzy potrzebują naszej modlitwy i naszej pamięci.

Chrystus zmartwychwstał i zaprasza nas do swojego Ojca w niebie, tam pośród wspólnoty zbawionych i świętych mamy również swoje mieszkanie – mówił na początku ks. Tomasz Stempkowski. Podczas Mszy św. metropolita przypomniał w homilii, że święci są dla nas wzorem, prowadzą w kierunku, który oni już osiągnęli. – Świętych znamy wielu, ale wiemy też, że to grono jest dużo większe. Nawet najbardziej przenikliwe ludzkie kryteria nie decydują o tym, kto jest święty. Kościół, wynosząc kogoś na ołtarze, oczekuje, prosi o znaki z nieba i kiedy one są i potwierdzają świętość, dopiero wtedy ogłasza się to poprzez obrzęd beatyfikacji czy kanonizacji – tłumaczył abp Górzyński. – W tych dniach, kiedy nawiedzamy groby naszych bliskich, pojawia się refleksja, zmieniają się nasze kryteria patrzenia: inaczej myślimy o ludziach, z którymi rozmawialiśmy, pracowaliśmy, przebywaliśmy w codzienności, a którzy już odeszli – a odchodzą zawsze za szybko. Myślimy wówczas o sensie, o celu tego wszystkiego, tego trudu, o tym, czy rzeczywiście pewne wybory były najsłuszniejsze... To ich ostatnia przysługa, którą nam oddają już jako zmarli – wymuszają na nas refleksję ważną dla naszej codzienności. W ten sposób niejeden z nas zmienia swoje postępowanie – to jest głęboki sens dzisiejszego i jutrzejszego święta. Nad grobem bliskich zmienia się pewna perspektywa – widzimy nie to, co zgromadzili dla siebie, ale to, co potrafili dać innym – dodał metropolita.