Ono mnie przemieniło

Krzysztof Kozłowski

|

Posłaniec Warmiński 17/2019

publikacja 25.04.2019 00:00

– Miłosierdzie Boże jest niepojęte. Z niego wypływa wszystko dla nas i dla mnie, księdza – mówi ks. Andrzej Midura.

◄	W parafii znajdują się relikwie św. s. Faustyny Kowalskiej.  – Odebraliśmy je w Krakowie. Przekazała nam je s. Beata Piekut, która znała osobiście  św. Faustynę – wspomina proboszcz. ◄ W parafii znajdują się relikwie św. s. Faustyny Kowalskiej. – Odebraliśmy je w Krakowie. Przekazała nam je s. Beata Piekut, która znała osobiście św. Faustynę – wspomina proboszcz.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Tydzień po zmartwychwstaniu Pańskim Kościół zwraca uwagę wiernych na miłosierdzie Boże. Wpisał je do kalendarza liturgicznego najpierw kard. Franciszek Macharski dla archidiecezji krakowskiej (1985 r.), za nim niektórzy biskupi w swoich diecezjach.

Na prośbę Episkopatu Polski Jan Paweł II w 1995 r. wprowadził to święto dla wszystkich diecezji w Polsce. Jest to spełnienie życzenia Jezusa, które przekazała s. Faustyna: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia. Pragnę, aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski”. – Miłosierdzie Boże jest niepojęte. Z niego wypływa wszystko dla nas i dla mnie, księdza. Doświadczam tego na co dzień. Ono mnie przemieniło – mówi ks. Andrzej Midura, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Nidzicy.

Wspomina historię związaną ze zmarłym niedawno tatą. – Przez całe życie nosił w portfelu obrazek Jezusa Miłosiernego i odmawiał Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po wielu latach zostałem proboszczem parafii pod takim wezwaniem. Kiedy tata odszedł do wieczności, znaleźliśmy ten obrazek w jego portfelu. Wtedy uświadomiłem sobie, że jego modlitwa i zawierzenie miłosierdziu zaowocowało tą parafią – mówi kapłan. Podkreśla, że z miłosierdzia wypływa źródło prawdziwego życia. – Miłosierdzie Boże w Nidzicy jest miejscem, z którego wypływa wiele łask, nie tylko dla naszego miasta. Przyszło kiedyś do mnie małżeństwo z prośbą o spowiedź. Podczas sakramentu płakałem razem z każdym z nich. Okazało się, że prawie 50 lat nie byli u spowiedzi. „Miłosierdzie Boże dotknęło nas, dlatego przyszliśmy” – wyjaśnili – wspomina.

– Żołnierze wdarli się do Serca Jezusowego włócznią. Ja mogę przyjść do sakramentu pokuty i to jest cudowne. To cudowny sakrament, który umacnia naszą wiarę – dodaje. W nidzickiej parafii 28 kwie- tnia będzie można uczestniczyć we Mszy św. odpustowej o godz. 15.