Gotowi do służby

Krzysztof Kozłowski

|

Posłaniec Warmiński 13/2021

publikacja 01.04.2021 00:00

– To droga dojrzewania – nie tylko jeśli chodzi o umiejętności, ale także o postawę chrześcijanina – mówił metropolita warmiński.

	– To forma udziału świeckich w Kościele – przypomina abp Józef Górzyński. – To forma udziału świeckich w Kościele – przypomina abp Józef Górzyński.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

W konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie odbyło się błogosławieństwo Liturgicznej Służby Ołtarza. – W archidiecezji prowadziliśmy formację na różnych stopniach – lektorów, ceremoniarzy i animatorów LSO. Jest to formacja intelektualna i duchowa. Ta pierwsza ma na celu pozyskanie przez nich wiedzy dotyczącej liturgiki. Druga dotyczy budowania relacji z Bogiem. Formacja kończy się błogosławieństwem abp. Józefa Górzyńskiego – wyjaśnia ks. dr Wojciech Kotowicz, duszpasterz LSO.

– Dzisiejszy dzień jest wyjątkowy. Dzięki kursowi pogłębiłem wiedzę na temat liturgiki, a także swoje życie duchowe. Służba przy ołtarzu kształtuje nas, pozwala na zrozumienie tajemnicy Eucharystii. Jest to wyjątkowy zaszczyt, że w ten sposób możemy służyć Panu Bogu. Pragnę się temu poświęcać, czuję taką potrzebę w sercu – mówi Paweł z parafii św. Franciszka z Asyżu w Olsztynie.

– Nasza służba jest ważna choćby dlatego, że wiernym obecnym na Mszy św. odpowiednie zachowanie ministrantów i lektorów pozwala skupić się na tym, co najważniejsze, na ofierze Chrystusa. Każde nieodpowiednie zachowanie może spowodować, że ktoś się rozkojarzy. Stąd tak ważny jest ukończony przez nas kurs. Msza św. musi być w pełni godna. Służba Panu Bogu – to jest najważniejsze – dodaje Patryk z parafii Świętych Piotra i Pawła z Lidzbarka Warmińskiego. Z tej samej parafii pochodzi Kacper. – Wiedza o Bogu, by służyć pomocą kapłanom. Kiedy gdzieś wewnątrz to czujesz, jesteś na odpowiednim miejscu. Dla mnie najtrudniejsze było przełamanie się, by czytać przed ludźmi. Okazało się, że to kwestia doświadczenia, obycia się z sytuacją. Myślę, że to zaprocentuje w życiu prywatnym, kiedy trzeba będzie wystąpić publicznie – uważa Kacper. Uroczystość błogosławieństwa to również ważne wydarzenie dla rodziców.

– Najważniejszy jest przykład, to, co my, jako rodzice, robimy, w jaki sposób się odzywamy, w jaki sposób celebrujemy święta, jak okazujemy naszą wiarę. Myślę, że to jest decydujące. Słowne argumenty, nawet najbardziej trafiające w sedno, często do młodych nie trafiają. Tym bardziej cieszę się z drogi, jaką wybrał syn. Nie przypuszczałem, że zdecyduje się na kurs. To, że w ogóle chciał być ministrantem, było dla mnie dumą. Cieszę się, że nadal podąża tą ścieżką – mówi pan Krzysztof, ojciec Pawła. – Uczestnictwo w takim kursie jest pogłębieniem wiary. Jako rodzice jesteśmy ogromnie dumni i cieszymy się, że w tych trudnych czasach ta młodzież trzyma się blisko Boga. Mamy nadzieję, że w dorosłym życiu będzie im łatwiej być wiarygodnymi świadkami Chrystusa przed innymi – podkreśla pani Karolina, mama Pawła.

W sumie kursy ukończyło 33 ceremoniarzy, 65 lektorów i 30 animatorów LSO. – W życiu Kościoła grupa tych młodych ludzi jest niezwykle ważna. Ich posługi obejmują wszystkie czynności, które są do wykonania w ramach celebracji liturgicznej. To forma udziału świeckich w Kościele, to droga dojrzewania – nie tylko jeśli chodzi o umiejętności, ale także o postawę chrześcijanina. Trzeba być czujnym, by nie było dysproporcji – że ktoś nam rośnie w umiejętnościach, natomiast nie dojrzewa duchowo. Nie ma lepszego sposobu na uczestniczenie w tajemnicach naszej wiary, niż poprzez znaki i czynny udział w życiu Kościoła – mówi abp Józef Górzyński.