Bliski ludzkim sprawom

ks. Dariusz Sonak

|

Posłaniec Warmiński 16/2021

publikacja 22.04.2021 00:00

– Ufam, że ten jubileusz odnowi i umocni naszą parafię – mówi ks. Andrzej Rutkowski.

Ołtarz poświęcony patronowi wspólnoty parafialnej. Ołtarz poświęcony patronowi wspólnoty parafialnej.
Dariusz Sonak /Foto Gość

Kościół w Szkotowie wybudowano w latach 1874–1875. Do czasów II wojny światowej służył ewangelikom, następnie został oddany katolikom. Pierwszym duszpasterzem parafii był ks. Stanisław Janusz, który dojeżdżał z Łyny. Później opiekę nad wiernymi sprawowali księża z Nidzicy. Dopiero 5 kwietnia 1962 r. bp Tomasz Wilczyński kanonicznie erygował parafię, a jej proboszczem został ks. Jan Rodziewicz.

Przychodzą w każdą środę

Patronem wspólnoty parafialnej został św. Józef Robotnik. Jego orędownictwa chętnie wzywają parafianie podczas nabożeństw ku jego czci. – Przed rokiem jubileuszowym poświęconym św. Józefowi gromadziliśmy się każdego pierwszego dnia miesiąca na wspólnym krótkim nabożeństwie. W tym roku nasze nabożeństwa mają miejsce w każdą środę – mówi ks. Andrzej Rutkowski, proboszcz.

Podkreśla, że w te dni do świątyni przychodzi więcej osób niż zazwyczaj. – Spotykamy się na Mszy św. z kazaniem i krótkim nabożeństwie z litanią i osobistymi wezwaniami. Ludzie chętnie wzywają orędownictwa św. Józefa. Przychodzą do niego, polecając mu trudne sprawy swojego życia i rodzin. Ufam, że ten jubileusz odnowi i umocni naszą parafię oraz kult św. Józefa – tłumaczy ks. Andrzej.

Wierni gotowi do pomocy

Proboszcz, jak sam zaznacza, może liczyć na parafian w kwestiach duszpasterskich i organizacyjnych. – Jak wszędzie, i u nas nie brakuje osób bardziej zaangażowanych w duchowe życie parafii i prace porządkowe. Cieszę się, że mogę liczyć na wsparcie osób z kół różańcowych czy członków nidzickiej wspólnoty Wieczernik – mówi kapłan.

– Ludzie chętnie sami angażują się w pomoc przy pracach, których tutaj nie brakuje. Na przykład, gdy przyszedłem na parafię, krzyż na kościele był w fatalnym stanie. Okazało się, że wspólnymi siłami udało się tę sprawę załatwić – jeden dał materiał, drugi potrzebne pieniądze, kolejni wykonali prace. Moją rolą było wyrażenie zgody. Pokazało mi to, jak ludzie są pozytywnie nastawieni i chętni do współpracy – cieszy się proboszcz. Nie brakuje osób, które na stałe mają swoje określone funkcje we wspólnocie. – Młodzież, szczególnie ta przygotowująca się do bierzmowania, pomaga zawsze w porządkach na cmentarzu i angażuje się w kwestę, z której pieniądze są przeznaczane na jego ratowanie. Stała grupa pań zawsze przygotowuje pieśni na Msze św. Ustalają wcześniej repertuar i ustawiają projektor ze slajdami – wymienia duszpasterz.

Niestety pandemia pokrzyżowała część planów duszpasterskich. – Przygotowaliśmy już teren przy kościele, który jest przeznaczony chociażby na festyn parafialny. Niestety nie mogliśmy go w tym roku zorganizować – mówi ks. Andrzej. Nie brakuje jednak pracy i kolejnych wyzwań, które stoją przed wspólnotą parafialną. – Za nami renowacja jednego z witraży, przedstawiającego św. Maksymiliana Marię Kolbego, a znajdującego się w prezbiterium. Przed nami natomiast kapitalny remont dachu świątyni, który znajduje się w opłakanym stanie – dodaje.