Kolęda dla nieobecnych

Krzysztof Kozłowski

|

Posłaniec Warmiński 2/2022

publikacja 13.01.2022 00:00

Warto pamiętać o osobach, których już wśród nas nie ma, a są nieustannie w naszych sercach.

►	Okładka singla. ► Okładka singla.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Już po roku istnienia zespół SpeSalvi z parafii św. o. Pio z Ostródy wydał pierwszy singiel. Twórcą formacji jest ks. Dawid Szczepkowski. – Grupę tworzą zaangażowani młodzi ludzie. Wystarczyło kilka ogłoszeń w szkole i w parafii, by zebrała się dwunastoosobowa ekipa. Kiedy na nich patrzę, widzę, że oni śpiewają całymi sobą. Piękny widok – młodzi pełni pasji, modlący się swoim śpiewem. To cudowni ludzie – uważa pani Elwira, na co dzień nauczycielka matematyki.

Nadzieja i radość

Pani Elwira od samego początku istnienia grupy włączyła się w jej działalność. – Jest to praca z młodzieżą, coś, co naprawdę lubię – podkreśla. Nie ukrywa zadowolenia z tego, że zespołowi udało się zarejestrować w profesjonalnym studiu pierwszy singiel. – Plany mieliśmy ambitniejsze. Zamierzaliśmy nagrać całą płytę składającą się z dziesięciu kolęd. Zabrakło nam czasu – wyjaśnia. Jak mówi, święta Bożego Narodzenia to szczególne chwile w życiu każdego człowieka.

Niezwykła atmosfera tego czasu skłania do refleksji, budzi nadzieję i wspomnienia z dzieciństwa, kiedy czekało się na pierwszą gwiazdkę, dom pachniał przygotowywanymi potrawami, a wieczorem cała rodzina zasiadała do stołu, by dzielić się miłością i dobrymi życzeniami. – Później wspólny śpiew kolęd… Kolędowanie niesie z sobą dużo nadziei i radości. Właśnie dlatego zaprosiliśmy wiernych do świątyni, by wspólnie śpiewać, a przy okazji zaprezentować nasz singiel – dodaje pani Elwira.

Z tęsknoty za nimi

Na płycie znajduje się utwór „Kolęda dla nieobecnych”, który zakończył parafialny koncert. – Wprowadza on nostalgiczny nastrój. Przywołuje osoby, których już wśród nas nie ma, a które wspominamy w ten szczególny czas – mówi pani Elwira. Zasiadając do wieczerzy, warto obdarować modlitwą tych, którzy już nie żyją, których zabrakło przy wigilijnym stole. – Dlatego tę kolędę nagraliśmy i nią kończymy nasz koncert – wyjaśnia. – To wyjątkowy utwór – uważa należąca do zespołu Wiktoria. – Ta kolęda zawiera ważny przekaz, szczególny na obecne czasy. Wiele osób odchodzi z powodu pandemii. Coraz więcej pustych krzeseł pozostaje przy wigilijnym stole. Warto pamiętać o osobach, których wśród nas nie ma, a są nieustannie w naszym sercu – dodaje.

Niczym rodzina

Do Patrycji napisała koleżanka, która dowiedziała się na lekcji religii, że w parafii powstaje zespół. – Pomyślałam, że to może być wspaniała przygoda. Dziś wiem, że właśnie tak jest – uśmiecha się Patrycja. – Na próby przychodzę z przyjemnością. To ze względu na ludzi, z którymi mogę tu spędzić czas. Robimy to w jednym celu – na chwałę Pana. Myślę, że czujemy się rodziną – wyznaje. Wspomina czas nagrania kolędy. – To była świetna zabawa. Mieliśmy okazję nauczenia się nowych rzeczy, jak nagrywa się piosenki. Oczywiście było to dla nas wyzwanie, któremu podołaliśmy – uważa. Lila do zespołu dołączyła w lipcu. Okazało się, że ta decyzja stała się dla niej szansą na lepsze życie. – Nie ukrywam, że w swoim wcześniejszym środowisku miałam z tym duży problem. Tu spotkałam osoby, które bez warunków zaakceptowały mnie i przyjęły z przyjaźnią. Uwielbiam z nimi spędzać czas – wyznaje. Zachęca rówieśników, by wstąpili do zespołu. – Jeśli lubicie śpiewać, przyjdźcie do nas. Spędzicie tu cudowne chwile, realizując swoje marzenia – przekonuje.