Każdy chce do nieba

Łukasz Czechyra

|

Posłaniec Warmiński 25/2022

publikacja 23.06.2022 00:00

– O co prosisz Kościół Boży? – O wiarę. Wiara daje życie wieczne.

Razem z panem Markiem chrzest św. przyjął jego 6-letni syn Dawid. Sakramentu udzielił ks. Dariusz Sonak. Razem z panem Markiem chrzest św. przyjął jego 6-letni syn Dawid. Sakramentu udzielił ks. Dariusz Sonak.
Łukasz Czechyra /Foto Gość

Większość z nas nie pamięta momentu, w którym zostaliśmy ochrzczeni. Rodzice prosili wówczas Kościół o chrzest święty dla nas. Marek Pietraszko chrzest przyjął jako dorosły już mężczyzna. W trakcie obrzędu prosił dla siebie przede wszystkim o wiarę.

Trzeba być przygotowanym

Wszystko zaczęło się od remontu w konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie, gdzie Marek Pietraszko pracował w ekipie wymieniającej instalację elektryczną. – To nie tak, że wszedłem do kościoła i pomyślałem, iż chcę przyjąć chrzest. Myślałem o tym wiele lat. Wierzę w Boga i, choć może się to wydawać dziwne, w mojej rodzinie raczej wszyscy wierzyli. Musiała zaistnieć jakaś dziwna sytuacja, nie znam dokładnie szczegółów, tak czy inaczej nie miałem chrztu i ciążyło mi to.

Z biegiem lat jednak coraz trudniej zdobyć się na odwagę, by nie tylko o tym mówić, ale też żeby podjąć działanie i doprowadzić je do końca – opowiada pan Marek. Przyznaje, że w życiu miał wiele sytuacji – w szkole, w dorosłym życiu – kiedy fakt, że nie był ochrzczony, powodował różne reakcje ze strony innych ludzi, a i on sam czuł, że coś jest nie tak. – Moja firma zajmuje się m.in. pracami przy konserwacji zabytków, przede wszystkim kościołów. Siłą rzeczy dużo czasu spędzam w świątyni, pojawiały się więc myśli, że trzeba w końcu podejść do tego tematu. Każdy chce się dostać do nieba po śmierci, a nie wiadomo, kiedy ten dzień nastanie, trzeba być przygotowanym i starać się, by każdego dnia było z nami coraz lepiej – mówi.

Świadectwo dla innych

Wielkim wsparciem dla pana Marka okazała się s. Kamila Leszczyńska CSC, zakrystianka w konkatedrze. To ona doprowadziła go do wiary, została więc również jego matką chrzestną. – Marek podszedł kiedyś do mnie, zapytał o chrzest i zaczęliśmy rozmawiać. Pierwszy raz towarzyszę dorosłemu w przygotowaniu i przyjęciu sakramentu chrztu św. Jestem przejęta moją rolą, ponieważ czuję odpowiedzialność za niego. Marek jest moim duchowym dzieckiem i dalej będę się starała, choćby modlitwą, mu towarzyszyć – podkreśla katarzynka. – Siostra Kamila jest taką osobą, z którą można bardzo szybko nawiązać przyjacielską relację. Wydaje mi się, że ona nawet nie musi do niczego namawiać, a i tak przy każdej rozmowie prowadzi mnie w dobrym kierunku – podkreśla M. Pietraszko.

Do przyjęcia sakramentów M. Pietraszkę przygotowywali, oprócz s. Kamili, również Magdalena Sztelman i ks. Dariusz Sonak (nasz redakcyjny kolega), który udzielił mu sakramentów chrztu, bierzmowania, a następnie, podczas Mszy św., także Komunii św. – W procesie przygotowania dorosłego do przyjęcia sakramentu chrztu najbardziej istotne jest, by poznał on Jezusa Chrystusa, za którym chce pójść. Chrzest dorosłego to nieczęste wydarzenie. Jest to zatem dla nas wielka radość, że mimo sytuacji na świecie, tego, jak postrzegany jest Kościół, i tego, że ludzie coraz częściej żyją bez Boga i bez Ewangelii, nadal znajdują się tacy, którzy chcą iść za Jezusem. Choć ich życie było przesiąknięte najpierw światem, a dopiero później odkrywaną przez nich wiarą – tłumaczy ks. Sonak. – Dla nas, ochrzczonych we wczesnym dzieciństwie, to świadectwo i zachęta, by zastanowić się nad swoim życiem: przyjąłem chrzest św., a czy poznałem naprawdę Chrystusa? Czy żyję jak Jego uczeń? To szansa dla każdego, by zastanowić się, czy warto zmienić coś w swoim życiu, na nowo odkryć Chrystusa i zachwycić się Nim – zachęca ks. Sonak.