• facebook
  • rss
  • Braniewo: Trwa walka z ogniem

    Krzysztof Kozłowski

    dodane 03.01.2016 17:00

    Płonie kościół pw. św. Antoniego. Gasi go szesnaście zastępów straży pożarnej.

    kościół pw. św. Antoniego w Braniewie   kościół pw. św. Antoniego w Braniewie Krzysztof Kozłowski /Foto Gość Płonie kościół pw. św. Antoniego w Braniewie. Szesnaście zastępów straży pożarnej walczy z ogniem. Doszczętnie spłonął dach świątyni. Na razie nie można mówić o skutkach pożogi, choć już wiadomo, że będą one ogromne. - Sytuacja jest poważna. Na razie nie znamy przyczyn pożaru - mówi oficer dyżurny PSP w Braniewie.

    - Żywy ogień na dachu, w środku. Tragedia - relacjonuje ks. Leszek Galica z parafii pw. św. Katarzyny. - Przed chwilą dowiedziałem się o tej tragedii. Kiedy przyszedłem po Mszy św., przekazała mi tę informację jedna z sióstr, która była na miejscu. Właśnie idę na miejsce tragedii. Wiem, że proboszcz, ks. Edward Woliński jest na placu kościelnym. Kościół św.  Antoniego był remontowany, wewnątrz, organy, na zewnątrz. Z mojego okna widać łunę. Widok przerażający. Cała łuna nad miastem. I strażacy nie mogą tego na razie opanować - mówi ks. Galica.

    Parafia św. Antoniego w Braniewie została erygowana tuż przed II wojną światową - w 1938 r. Po wojnie, kiedy większość ewangelików musiała opuścić nasz region, w 1946 r. starosta braniewski przekazał parafii poewangelicki kościół św. Antoniego. Budowlę tę wzniesiono w latach 1830-1837. Projektował go wybitny pruski architekt Karol Fryderyk Schinkel, twórca wielu znaczących budowli, także na terenie Polski.

    W kościele znajduje się wiele zabytków, m. in. krucyfiks późnogotycki z ok. 1520 r., przeniesiony po 1945 z Pęciszewa, o falistej linii poziomego ramienia, w typie Drzewa Życia, na zakończeniu jego ramion w medalionach znajdują się symbole ewangelistów: Marka, Jana i Łukasza. Jest również, po prawej stronie prezbiterium, rzeźba św. Antoniego.

    godz. 19.00 - W celu opanowania pożaru ściągnięto zastępy strażaków z sąsiednich powiatów. W sumie w gaszeniu pożaru bierze już udział 29 zastępów straży pożarnej.

    godz. 21.00 - Jak poinformował ks. Leszek Galica, pożar został ugaszony. Trwa dogaszanie, które zapewne potrwa do rana. Na miejscu jest jeszcze wiele wozów strażackich. Ze świątyni unosi się dym. Strażacy wypompowują wodę. - Zniszczenia są straszne. Cały dach spalony. W środku wszystko zalane. Zanim pożar się rozprzestrzenił, ludzie wynieśli część ławek, szaty liturgiczne. Co najważniejsze, również tabernakulum i Najświętszy Sakrament, i naczynia liturgiczne - podkreśla ks. Leszek. Kiedy zadymienie było zbyt duże, nikt już nie mógł wejść do świątyni. - Teraz wnętrze jest okopcone, pozalewane. Niewiele widać. Zresztą strażacy nikogo nie wpuszczą do środka. Ale  słyszałem, ktoś mówił, że ocalał późnogotycki krucyfiks. Ale to wygląda tragicznie. Podczas akcji gaśniczej zamarzała woda, niektóre hydranty. Temperatura nie sprzyjała akcji - opowiada ks. Galica.

    Na wiosnę 2015 r. ukończono remont elewacji kościoła. Jesienią - remont zabytkowych organ. - W październiku odbył się pierwszy koncert po remoncie organ. Nieszczęście wielkie. Już myślimy, jak wspólnymi siłami wspomóc wiernych z parafii  św. Antoniego. Ks. Edward Woliński jest proboszczem od 1986 r., w tym roku obchodzi jubileusz 30-lecia posługi w parafii... Tyle lat oddanej pracy... Przychodzi chwila,  moment i człowiek staje bezradny wobec żywiołu. Będziemy wspólnie odbudowywać tę świątynię - dodaje ks. Galica.

     

       

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Reklama

    Dyskusja zakończona.

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół