• facebook
  • rss
  • Doskonała Uczennica

    dodane 07.09.2017 00:00

    Abp Józef Górzyński o nieświadomym naśladowaniu Matki Bożej, bogactwie gietrzwałdzkiego orędzia i prawidłowym jego odczytywaniu.

    Łukasz Czechyra: Księże Arcybiskupie, przed nami główne uroczystości 140. rocznicy objawień Maryi w Gietrzwałdzie i 50. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Orędzie maryjne jest niezwykle głębokie. Jakie przesłanie płynie z niego dla współczesnego człowieka?

    Abp Józef Górzyński: Każdy człowiek czerpie z gietrzwałdzkiego orędzia przede wszystkim to, co według jego odczucia odnosi się właśnie do niego. To odpowiednia postawa – patrzeć na to, co dotyczy nas samych. Podobnie jest z czytaniem Ewangelii: w jej treści szukamy siebie, odniesień do naszego życia. Musimy mieć jednak świadomość, że orędzie Maryi z Gietrzwałdu tworzy nierozerwalną całość. Ona wzywa nas do nawrócenia, gorliwego odmawiania Różańca, uporania się z nałogami – na te akcenty orędzia najczęściej zwracamy uwagę, i to jest dobre. Ale to nie jedyne przesłanie Matki Bożej. Mówiła Ona o wartości życia sakramentalnego czy posługi kapłanów. Na niektóre pytania Justyny i Barbary nie udzielała konkretnych odpowiedzi, ale zalecała, by w danej sprawie udać się do kapłana. Maryja zaznaczyła również, że ważniejsza od modlitwy różańcowej jest Msza św. – to podkreślenie rangi Eucharystii jest szczególnie ważne, kiedy uświadomimy sobie, na jakim etapie dziejów miały miejsce objawienia, jeszcze przed Soborem Watykańskim II. Podkreślenie życia sakramentalnego i rangi Mszy św. tym bardziej jest szczególnie ciekawe i ważne.

    W dekrecie bp. Józefa Drzazgi stwierdzającym autentyczność objawień czytamy, że „kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jest niesprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej”. Co to oznacza?

    Komisje na różnych szczeblach ustaliły, a wreszcie dekret bp. Drzazgi potwierdził, że nie ma żadnej sprzeczności teologicznej, że odniesienie wiernych do Matki Bożej nie zakłóca chrystocentryzmu, który jest fundamentalny dla Kościoła. Matka Boża prowadzi wiernych do Chrystusa i to wybrzmiewa również w Jej orędziu: zachęcanie do życia sakramentalnego, wskazywanie na wagę Eucharystii, odsyłanie do kapłanów... To wszystko zostało jeszcze wzmocnione przez wezwanie od odmawiania Różańca. Jest to modlitwa maryjna, ale również chrystocentryczna, bo rozważamy tajemnice zbawcze Jezusa Chrystusa i czynimy to razem z Maryją. Sobór Watykański II w konstytucji o liturgii podkreślił, że Maryja jest nierozerwalnie związana z dziełem zbawczym swojego Syna. W centrum pozostaje Chrystus i jego zbawcze dzieło, to jest Kościół. Natomiast Matka Boża jest obecna na każdym jego etapie i to w podwójny sposób: po pierwsze jako ta, która uczestniczy w tym dziele, przez co staje się dla nas wzorem do naśladowania. Maryja jest więc naszą przewodniczką, a po drugie orędowniczką – wyprasza nam łaskę do podjęcia tej drogi. To jest niezwykle istotne: Maryja nie tylko wzywa, byśmy szli drogą Bożych przykazań, nauki Chrystusowej, ale jest także tą, która nam tę ścieżkę pokazuje i wyprasza łaski. Jeśli chrześcijanin idzie drogą zbawienia, to czy zdaje sobie z tego sprawę czy nie, i tak naśladuje Matkę Bożą. Ona pierwsza poszła tą drogą i w Jej życiu najpełniej objawia się droga doskonałej uczennicy Pańskiej: słucha Chrystusa i podejmuje drogę Ewangelii.

    Rok jubileuszowy to okazja do popularyzacji Gietrzwałdu i słów, które Maryja zostawiła Polakom przed 140 laty...

    Rzeczywiście, już teraz obserwujemy ruch pielgrzymkowy na skalę kilkukrotnie większą niż dotychczas. Cieszymy się, że wiele osób i mediów, także spoza Warmii i Mazur, a nawet granic Polski, podejmuje temat Gietrzwałdu i słów Matki Bożej. Dzięki temu coraz więcej osób dowiaduje się o tym miejscu, chce przyjechać, zobaczyć, pomodlić się. To właśnie wierni, którzy przyjeżdżają do sanktuariów, decydują o tym, jak sanktuarium żyje. Każde takie miejsce ma swoją specyfikę – na Jasnej Górze pielgrzymi są obecni cały czas, w Fatimie gromadzą się przede wszystkim podczas celebracji czy procesji, z kolei Gietrzwałd znany jest z ciszy, spokoju, przestrzeni do osobistej modlitwy. Bardzo ważne jest też to, co się dzieje między Bogiem a wiernymi, czyli coś, co sprawia, że ludzie odczuwają potrzebę przebywania w tym miejscu. O popularności sanktuariów decydują również błogosławione skutki, świadectwa osób, które doznały tu uzdrowienia z nałogu, choroby czy uporządkowali swoje życie. Po to są te miejsca i tak też odczytujemy objawienia – mają przynosić konkretne skutki w życiu wierzących, którzy potem chcą się swoimi przeżyciami dzielić z innymi.


    lukasz.czechyra@gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół