Flaszki wychodzą z mody

W góralskiej wiosce przez 20 lat odbyło się ponad 200 bezalkoholowych wesel. Ciekawe jest to, że mieszka tam tylko 2000 osób. Cud? Nie – nowa kultura, która wchodzi również na Warmię.

Flaszki wychodzą z mody   Wodzirej musi cechować się nienagannym stylem i elegancją – na zdj. Szymon Puławski wodzireje.pl

Nowy styl

Trzeźwość często jest niestety kojarzona wyłącznie z terapią czy ruchami religijnymi. Ks. Zązel wprowadzając kulturę trzeźwości pragnął zmienić to pojmowanie i pokazać, że jest ona skierowana do jednostek wybitnych, do ludzi, którzy dążą do doskonałości w wymiarze duchowym, społecznym i gospodarczym. Powstrzymanie się od alkoholu to wg wielu ludzi wyrzeczenie, a to przecież alkohol narzuca człowiekowi ograniczenia i pozbawia go swobody. – To, co robimy jest misją – mówi Szymon Puławski. – Zachęcamy ludzi do nowej kultury, w której alkohol nie tylko nie jest potrzebny do dobrej zabawy, a wręcz w niej przeszkadza. Często obsługa lokalu dziwi się „O! Ile wódki zostało. Pewnie goście byli niepijący”. A to nie jest tak – tłumaczy wodzirej. – To jest właśnie taki styl imprezy, w którym nie trzeba gości upić, żeby była dobra zabawa. Nam nie chodzi o to, żeby połowa biesiadników leżała pod stołem. Nam chodzi o to, żeby ktoś podszedł do nas po imprezie i powiedział: „Pierwszy raz na weselu nie jestem pijany, ale w życiu się tak dobrze nie bawiłem.”

Frak i muzyka

Wodzirejem może zostać praktycznie każdy. Na początek wystarczy frak, mikrofon i trochę płyt z muzyką. Wszyscy tak zaczynali – swoje mieli tylko ubranie, resztę sprzętu musieli pożyczać. – Zaczynałem w 1999 roku. Koleżanka miała pomysł na zorganizowanie bezalkoholowego sylwestra i pchnęła mnie na warsztaty w Katowicach – wspomina Szymon. Opowiada, że nie chciał, bardziej siebie widział w studiowanej geodezji, ale pod lekkim przymusem pojechał. Dziś jest rozchwytywany jako wodzirej. Zaczynał od prowadzenia zabawa na dniach wspólnoty albo na festynach kościelnych – nic komercyjnego. O animowaniu imprez jako o pracy pomyślał dopiero po narodzinach córki. – Założyłem stronę internetową. Z wykupieniem domeny nie było problemu, bo wtedy prawie nikt się tym nie zajmował – opowiada. Pierwsze zlecenie przyszło z Biłgoraja, na Warmii nie było wielkiego zainteresowania bezalkoholowym świętowaniem. Tak jest niestety do dziś. – Na 60- 70 wesel w roku, bezalkoholowych jest jakieś 5-6 – oceniają wodzireje z Olsztyna. – Promujemy imprezy bezalkoholowe, bo takie nam najlepiej wychodzą – mówi szef grupy Wodzireje.pl. – Oczywiście robimy imprezy z alkoholem, ale wtedy jest on tylko lekkim dodatkiem, nigdy nie jest w centrum. Zabawy, gdzie się dużo pije są bardzo trudne do prowadzenia i są trochę bez sensu. My wykorzystujemy wszystkie nasze atuty, staramy się, a ludzie i tak tylko siedzą przy butelkach. Marnujemy swój czas i talent. Dostajemy za to pieniądze, ale nie o to w tym wszystkim chodzi.

Musu nie ma

Liczba wesel nie spada, na odpowiednią salę trzeba czekać rok, czasem dwa. Cieszy fakt, że część z nich odbywa się bez alkoholu, ewentualnie ze znikomą jego ilością – np. tylko z winem. W kultowej komedii Romana Załuskiego „Kogel- mogel” przed weselem matka mówi co córki, że „dla przyjemności to nikt nie pije, tylko jak mus- przecież wiesz że wódka zdrowie psuje, to co ty myślisz, że my tak bez powodu będziemy sobie zdrowie rujnować?”. Teraz już musu nie ma. – W rodzinie było lekkie zaskoczenie, kiedy powiedzieliśmy, że na naszym weselu alkoholu nie będzie – mówią Ola i Łukasz. – Zabawa była jednak tak rewelacyjna, że nikt o tym nie wspomniał. Ludzie byli zdziwieni, że można się tak dobrze bawić na trzeźwo. Pewnie dlatego, że wcześniej nie próbowali – opowiadają. – W naszej rodzinie nikt czegoś takiego nie przeżył – Asia i Szymon wesele mieli dwa lata temu. – Do dziś nasi goście wspominają jak dobrze się bawili pod batutą wodzireja. Orkiestry już się ludziom trochę znudziły, bo zawsze jest tak samo. Tymczasem wodzirej, nawet jeśli bawisz się z nim piąty raz, zawsze potrafi Cię zaskoczyć.

 

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..