Nowy numer 49/2020 Archiwum

Pielgrzym wie

– Nie była kobietą zamożną, sławną, ani kobietą wielkiego sukcesu. Była przede wszystkim osobą religijną, trwającą w Bogu. Ale szła za Jezusem, szła na czele pielgrzymki wiary – mówił bp Jacek Jezierski.

Spragnieni dobrej nowiny brną czasem kilka kilometrów przez śnieg, by dotrzeć na rekolekcje ewangelizacyjne, które mają ich nie tylko przygotować do powitania kopii obrazu Matki Miłosierdzia, ale przede wszystkim otworzyć serca na przyjęcie Jezusa Chrystusa jako Króla ich życia, Pana i Zbawiciela.

Spotkanie

Tym razem wierni z parafii w Lutrach, Wipsowie, Frączkach i Jesionowie przez kilka dni gromadzili się w swoich świątyniach. Słuchali nauk o Bogu Ojcu, o miłosierdziu Chrystusa i swoich upadkach, by móc w końcu oddać swe życie Jezusowi. – Z dnia na dzień liczba przychodzących rosła. To znaczy, że ludzie o tym rozmawiają. Zachęcają jedni drugich. Stają się swoistymi apostołami nowiny, że coś się w kościele dzieje, jest ciekawie, może nieco inaczej niż na zwykłych rekolekcjach – mówi ks. Adrian Bienasz, który wraz ze swoją grupą ewangelizacyjną gościł przez trzy dni w parafii w Lutrach. Według niego, ewangelizacja archidiecezji jest ogromną szansą na ożywienie serc, nie tylko wiernych, ale też i samych kapłanów. – Trzeba mieć świadomość, że te rekolekcje tak naprawdę nie mają zamknięcia. Bo kiedy wrócisz do swojego domu, napalisz w kominku, w piecu, może włączysz inne ogrzewanie, bo zmarzłeś w kościele; bo kiedy włożysz kapcie i usiądziesz w swoim ulubionym fotelu, to te rekolekcje przyjdą do ciebie, do twojego serca. Przypomnisz sobie. I nie bój się tego. Nie lękaj – mówi ks. Adrian. Na koniec trzeciego dnia rekolekcji wszyscy podchodzili do Najświętszego Sakramentu. Brali go w dłonie. Skłaniali głowy. A sam Chrystus ich błogosławił.

Życie jest pielgrzymowaniem

W tym samym czasie wierni z Wipsowa witali Matkę Miłosierdzia, która nawiedza poszczególne parafie. Uroczystości przewodniczył bp Jacek Jezierski. Były kwiaty, słowa powitania i łzy wzruszenia, kiedy niektórzy mogli wspominać swoje dzieciństwo i rodzinny dom pozostawiony gdzieś daleko na Kresach. – Jest Ona przecież matką naszego Pana. Nie była kobietą zamożną, sławną, ani kobietą wielkiego sukcesu. Była przede wszytkom osobą religijną, trwającą w Bogu. Cieszyła się szacunkiem wśród apostołów, szła z nimi za Jezusem, szła na czele pielgrzymki wiary. Życie człowieka jest bowiem pielgrzymowaniem. Jeśli człowiek posiada wiarę, widoczny jest wówczas cel życia, dążenia – królestwo Boże. Do niego zdążamy. Pielgrzym wie, dokąd idzie. Wędrowiec nie zawsze – mówił w homilii bp Jacek Jezierski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama