Duża sala. W niej poustawiane rzędy ławek, jedna przy drugiej. Na ścianie wisi portret Jana Pawła II. Nad podestem – duży krzyż. – Ciekaw jestem, ile dziś przyjdzie osób? – zastanawia się ks. Roman Wiśniowiecki. Chodzi między ławkami, poprawia krzesła. Sprawdza nagłośnienie. Na jednym ze stołów kładzie kilkanaście egzemplarzy Pisma Świętego i kilka katechizmów. – W tym roku zgłosiło się wielu chętnych. Ale to tylko zgłoszenia – mówi, patrząc na zegarek.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








