Nowy numer 44/2020 Archiwum

Miłość to obecność

– Ks. Zięba codziennie mnie pytał: „Jak tam, panie Czesławie, trzymamy się?” – mówi jeden z podopiecznych.

W Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie odbyła się uroczysta gala z okazji 25-lecia Caritas Archidiecezji Warmińskiej. Przybyli na nią przedstawiciele parafialnych i szkolnych kół Caritas, osoby, które na co dzień korzystają z pomocy, a także reprezentanci lokalnych władz.

– Ten jubileusz to ważne wydarzenie, jednak wielkim świętem każdego działającego dla innych jest dzień, w którym widzi uśmiechniętą twarz drugiego człowieka, iskierkę nadziei w oczach, że może coś zmieni się w życiu – mówi ks. Paweł Zięba, dyrektor warmińskiej Caritas, która swoją działalność rozpoczęła na podstawie dekretu wydanego przez abp. Edmunda Piszcza, datowanego na 30 listopada 1989 r. – Ważna jest sprawa wspólnoty z drugim człowiekiem. Bardzo ważną prawdą jest to, że miłość to po prostu obecność. Tak jest w działalności Caritas. Pomaga się nie tylko przez słowa, pomoc materialną, ale przez to, że jest przy potrzebującym. Bo miłość to obecność – podkreśla abp Piszcz. Podczas uroczystości Wiesław Banach opowiadał o działalności zespołu Caritas ze Srokowa, że rozdają odzież, meble i wózki dziecięce. Wypożyczają sprzęt medyczny, łóżka, wózki inwalidzkie i balkoniki. Przekazują artykuły spożywcze ubogim. O specyfice pracy szkolnych kół Caritas opowiadał Krzysztof Gajewski, założyciel i opiekun najstarszego koła w archidiecezji, które działa w Butrynach. Obecnie w archidiecezji warmińskiej działają 72 parafialne zespoły Caritas, w których udziela się ponad 800 wolontariuszy. Istnieją 64 szkolne koła Caritas skupiające ponad 1200 uczniów. – Caritas to nie jest instytucja, zakład pracy. To są ludzie, którzy przynoszą do domu wiele ciepła i dobra – mówi Dorota. Na galę przyszedł również bezdomny, Czesław Gołębiewski. – Moje życie się odmieniło. Z dnia na dzień. Gdyby spotkał mnie rok temu, nie pomyślałby, że to ja jestem. Wrak człowieka. Ks. Zięba codziennie mnie pytał: „Jak tam, panie Czesławie, trzymamy się?”. Byłem kierownikiem budowy. Wszystko zmarnowałem. Załamanie, depresja. Ale przekroczyłem progi Caritas. I to był dobry krok. Odzyskuję kontakt z dziećmi. Jestem dziadkiem. Wszystko idzie w dobrym kierunku – mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama