GN 42/2020 Archiwum

Redaktor wydania

Będzie piękny Anioł Stróż. Taki, jakiego ma każdy z nas. Zatroskany, patrzący w twarz dziecka, które się do niego tuli. Tak czuje się bezpiecznie.

Bo aniołowie są przecież tak ważni. Pomagają, wspierają, często nas bronią przed zakusami zła, przed upadkiem, po którym dusza krwawi niczym zdarte upadkiem kolano albo niczym dłonie pościerane ciężką pracą.

Jest pewna wieś na skraju Mazur, leżąca w cieniu Puszczy Piskiej, ze starymi drewnianymi chałupami, niewielkim kościółkiem urządzonym w domu podarowanym przez ewangelików, którzy musieli wyjechać. Ludzie tam dobrzy, choć jak każdy z nas ocierający się o różne pokusy. I aby ustrzec się przed nimi, zaprosili czterech rzeźbiarzy, którzy podczas rzeźbiarskiego pleneru z pnia topoli wydłubują piękny kształt, wielkie anioły, które mają stać się początkiem Alei Aniołów. Cóż to za wieś i gdzie staną anioły? O tym piszemy na ss. IV–V.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama