Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gdzie ci Krzyżacy?

Wiemy, kto walczył, kto dowodził, jaki był przebieg bitwy. Znamy daty, nazwiska. nie znamy tylko... miejsca.

Każdego roku tłumy turystów odwiedzają Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Oczyma wyobraźni mogą zobaczyć, gdzie ze swoimi wojskami stał król Jagiełło, gdzie padł wielki mistrz i gdzie sławą okrył się Zawisza Czarny. Ale co z tymi, którym wyobraźnia nie wystarcza?

W 2014 r. pod Grunwaldem miały miejsce prace archeologiczne „W poszukiwaniu Doliny Wielkiego Strumienia” (Jan Długosz w „Rocznikach, czyli kronikach słynnego Królestwa Polskiego” pisał, że zasadnicze starcie miało miejsce w Dolinie Wielkiego Strumienia). – Problem w tym, że teraz tego strumienia już nie ma i nie wiadomo, gdzie się znajdował – mówi Szymon Drej, dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku. Międzynarodowa ekipa podczas ubiegłorocznych badań stosowała metodę nieinwazyjną; działano przede wszystkim za pomocą wykrywaczy metali. Pod Grunwald przyjechali archeolodzy z Danii, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Litwy i Polski, ogółem ponad 50 osób. Doliny Wielkiego Strumienia co prawda nie znaleźli (tylko liczne monety, a nawet topór bojowy), ale i tak badania okazały się wielkim sukcesem i zostały pozytywnie ocenione w środowisku naukowym. W tym roku druga edycja badań odbędzie się pod hasłem: „W poszukiwaniu krzyżackiego obozu”, a badacze będą pracować (również metodą nieinwazyjną) na terenach położonych na zachód od kaplicy pobitewnej. – Po ubiegłorocznych badań wiemy, że ta metoda się sprawdza. To, że nie znaleźliśmy Doliny Wielkiego Strumienia, to też dobrze. W archeologii wynik negatywny też jest wynikiem. Jakąś część terenu możemy już wyłączyć, jesteśmy coraz bliżej. Szukamy dalej – mówi dr Piotr Nowakowski, kierownik prac archeologicznych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama