Nowy numer 28/2018 Archiwum

Jest kapusta, będzie wesele

Kiedyś, jeśli dziewczyna nie chciała dotrzymać zaręczyn, można ją było zamknąć w domu.

W całym kraju trwają Europejskie Dni Dziedzictwa. Jest to inicjatywa, która ma na celu promowanie zabytków i niezwykłych miejsc. Wiele niedostępnych na co dzień obiektów zostaje otwartych dla zwiedzających. Przy okazji zwiedzania zabytkowych budowli organizowane są dodatkowe atrakcje jak prelekcje, wystawy czy warsztaty.

Wesele

Muzeum Warmińskie w Lidzbarku Warmińskim zaprosiło zwiedzających na warsztaty „Zagubione tradycje i obyczaje”. Udział w nich wzięli przede wszystkim uczniowie z lidzbarskich szkół, a prowadziła je Beata Błażejewicz-Holzhey. – Będziemy dziś mówić o zwyczajach warmińskich. Wiecie, że wy wszyscy jesteście Warmiakami? Ja wam opowiem o weselu warmińskim, o zwyczajach bożonarodzeniowych i wielkanocnych, a potem wy mi powiecie, jak dzisiaj obchodzicie te święta – przywitała dzieci i młodzież. Trzeba przyznać, że warmińskie zwyczaje weselne różniły się od dzisiejszych – przede wszystkim wesela rozpoczynały się od śniadania i odbywały się w poniedziałki lub wtorki, żeby nie naruszać postu. – Jeszcze przed zaręczynami do rodziców panny młodziej przychodził rajek, czyli swat i przynosił... kapustę. Rajek miał jedno zadanie – przekonać ojca dziewczyny, by zechciał wydać córkę za mąż. Jeśli kapusta została przyjęta oznaczało to jedno – będzie wesele! – tłumaczy pracownica lidzbarskiego muzeum.

Za karę

Po jakimś czasie odbywały się zaręczyny, czyli ględy, których już nie można było zerwać – jeśli dziewczyna nie chciała wyjść za mąż, można ją było do tego przymusić przez zamknięcie jej w domu. – Za czasów bp. Szymona Rudnickiego w naszym mieście była taka kara – dziewczyna zerwała zaręczyny i za karę musiała stać w kościele w Kraszewie przez 3 Msze święte. Trzymała świecę, która ważyła 1 kilogram i musiała tak stać, a cały kościół patrzył na nią, bo popełniła wielkie wykroczenie – podaje ciekawostkę Beata Błażejewicz-Holzhey. – Ciekawe warsztaty, nie tylko dla dzieci, ale też dla nas, nauczycieli. Takie żywe lekcje historii są na pewno bardziej interesujące niż lekcje w szkole, gdzie dzieci siedzą w ławkach. Tu mogą zobaczyć na żywo stroje, przebrać się, przenieść się w inne miejsce w historii swojego miasta – chwali zajęcia jedna z nauczycielek. W ramach EDD w Lidzbarku Warmińskim odbyły się jeszcze prelekcje, oraz wspólne zwiedzanie miasta.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma