Nowy numer 24/2018 Archiwum

Kto stoi w kolejce...

– Dylematy związane ze spowiedzią towarzyszą wielu katolikom. Przez wiele lat towarzyszyły i mnie. Ta sztuka jest odpowiedzią na nie – mówi Anna Symończuk.

Wkościele gasną wszystkie światła. Głosy zniżają się do szeptów, później milkną i szepty. Po chwili z mroku dobiega dostojny śpiew i słowa powoli wypełniają świątynię, jakby opadając z góry, gdzie stoją chórzyści: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną...” – głosy przeplatają się, tworząc niezwykłą atmosferę powagi. Kiedy wybrzmiewają pierwsze dwa przykazania w wykonaniu połączonych chórów, narrator rozpoczyna krótki monolog od słów: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to sami siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy...”.

Po chwili do ogarniętego ciemnością kościoła wchodzi kobieta. Idąc w stronę prezbiterium, rozgląda się, klęka, czyni znak krzyża i wówczas... pada na nią snop światła. Oczom ukazuje się stojący w pobliżu konfesjonał. Padają słowa: – Przepraszam, czy pani również do spowiedzi? Nigdy nie wiadomo, kto stoi w kolejce...

Bóg jest przebogaty

Tak zaczyna się 40-minutowy monodram napisany przez ks. Karola Misiewicza z parafii pw. bł. Franciszki Siedliskiej w Olsztynie. Z prostej myśli o tym, aby wzruszyć ludzkie serca, przybliżyć im sakrament pokuty, powstała sztuka, w której główną rolę zagrała Anna Symończuk, przy oprawie muzycznej dwóch chórów: Chóru Parafii pw. św. Jana Ewangelisty z Jonkowa i Chóru Warmii i Mazur z Gietrzwałdu. – Napisałem monodram, który podejmuje ważną tematykę jaką jest spowiedź święta. Często, rozmawiając z ludźmi, dochodzę do wniosku, że bywa ona traktowana powierzchownie, co wynika z lęku, czy wszystko powiedzieć. Ta sztuka jest o dylematach ludzkich towarzyszących sakramentowi pokuty. A ten sakrament jest darem miłości Boga do nas, możemy wrócić do Niego niczym marnotrawny syn – mówi ks. Karol. Motywem przewodnim przedstawienia jest ukazanie głębi i wartości spowiedzi, aby widz zechciał wyzbyć się lęku przed wyznaniem, często wstydliwym, trudnym, nawet bolesnym. – Bóg jest przebogaty. Obdarowuje nas, bylebyśmy nie bali się do Niego przyjść i prosić o wybaczenie – dodaje kapłan. Zaznacza, że ważną rolę w przygotowaniu spektaklu odegrała Anna Symończuk, pomagająca mu w prowadzeniu przy parafii koła ewangelizacyjnego, którego członkowie często wykorzystują elementy sztuki aktorskiej do przygotowania krótkich scenek nawiązujących do Ewangelii. – Jestem księdzem, nie aktorem, nie scenarzystą, dlatego bardzo sobie cenię jej pomoc – podkreśla kapłan.

Dwa przykazania

Główna bohaterka. W jej obserwacjach i komentarzach widzowie mogli odkryć swoje lęki, rozterki, myśli kołaczące się, kiedy człowiek stoi przed konfesjonałem i czeka. – Długo szukałam odpowiedniego tekstu. Odczucia podczas gry aktorskiej współgrają z tym, co czuję w sercu. Dylematy związane ze spowiedzią towarzyszą wielu katolikom. Przez wiele lat towarzyszyły i mnie. Ten monodram jest właśnie odpowiedzią i próbą rozwiązania, ukazania możliwości, jak sobie z tym poradzić – mówi Anna Symończuk. Ważnym elementem spektaklu jest muzyka chóralna. – Jeden utwór skomponowałem specjalnie na potrzeby sztuki. Śpiewaliśmy go na początku. To słowa pierwszych dwóch przykazań, pięknie wykonane. To element dramatyczny, bo ten monodram zaczyna się w ciemności, kiedy słuchać, że ktoś wchodzi do kościoła, idzie. To budowanie klimatu i ciekawości, co się będzie działo dalej. A ponieważ cała istota monodramu to sakrament pokuty, to jeśli ten sakrament to i przykazania Boże, a pierwsze dwa to kwintesencja całości. Dlatego one muszą wybrzmieć – mówi Krzysztof Poręba, organista z Jonkowa, który prowadzi parafialny chór. – Pozostałe pieśni to również moje opracowania. Zależało nam na tym, aby ilustracja muzyczna została tak wykonana, aby oddzielała pewne kwestie i problemy nakreślone w tekście. Pieśni są podsumowaniem monologu

Największy sukces

Nasze życie duchowe ma wpływ na relacje z innymi. – A spowiedź to nadzieja, że nic nie jest do końca stracone, że mam do Kogo powrócić. A dylematy związane ze spowiedzią? Któż ich nie odczuwa? Któż ich nie zna? Podsuwa nam je szatan. To on działa na nas tym strachem. „Ty lepiej nie idź, nie mów wszystkiego, bo...”. Monodram został wystawiony w Jonkowie, Olsztynie i Bartoszycach. Wykonawcy są oczywiście gotowi na kolejne prezentacje. – Ale nie chodzi o sukces – śmieje się ks. Karol. – Jeśli choć jedna osoba po spektaklu wróci do domu i zanurzy się w refleksji nad sakramentem pokuty, w czym tkwi sens spowiedzi, że nie ma czego się bać, bo kapłan jedynie słucha i rozgrzesza w imię Jezusa Chrystusa, to będzie największy sukces, jaki można osiągnąć.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma