GN 42/2020 Archiwum

Miłość jak wyciągnięta ręka

Zbliżają się walentynki, w czasie których zakochani składają sobie życzenia. Aby zachęcić wszystkich do przypomnienia sobie pierwotnego znaczenia miłości, rozmawialiśmy z Anną i Darkiem Częczkami - małżeństwem z 16-letnim stażem.

Ks. Piotr Sroga: Czym jest dla was miłość po tych latach wspólnego życia małżeńskiego i rodzinnego?

Anna Częczek: Dla mnie miłość małżeńska jest ofiarowaniem siebie drugiej osobie. To wymaga poświęcenia swojego ego. Dlatego trzeba ze sobą rozmawiać i spędzać ze sobą dużo czasu.

Darek Częczek: Myślę, że polega ona na przykład na wyciągnięciu ręki do ukochanej po trudnych dniach. To nie jest łatwe i trzeba się tego częściowo nauczyć. Zresztą trudne chwile należy oddawać Jezusowi. Wymaga to także pielęgnowania wspólnej modlitwy, co też czynimy. Dla facetów jest w tym kontekście ważne zadanie – trzeba pokazywać swoje uczucia małżonce.

Anna: Mamy pięcioro dzieci i ostatnio doszłam do wniosku, że miłość jest codziennością. Kiedy dzieci razem z mężem wykonują różne zadania wokół domu, bardzo mnie to cieszy. To tworzy rodzinne więzi.

Czy zamierzacie wziąć udział w naszym konkursie walentynkowym?

Darek: Myślę, że to dobry sposób na okazanie sobie uczuć. Choć staramy się czynić to często, to jednak uroczysta forma jest jak najbardziej wskazana. Zachęcamy wszystkich do chrześcijańskich walentynek w formie, która proponujecie.

Informacje na temat konkursu można uzyskać TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama