Nowy numer 46/2018 Archiwum

Do tańca i do różańca

– Wybraliśmy nazwę: „Jakubowa integracja”, żeby podkreślić aspekt wspólnotowy naszych działań. Liczymy na to, że parafianie doświadczą radości głoszenia Dobrej Nowiny – podkreśla M. Sztelman.

Nieopodal olsztyńskiego kościoła pw. św. Jakuba powstało kilka lat temu centrum formacyjne, które gromadzi ludzi na różnych spotkaniach. Mogą w nim także przenocować pielgrzymi wędrujący szlakiem pielgrzymkowym do Santiago de Compostela. Tym razem tłoczno zrobiło się na placu przed budynkami, gdzie stoi figura patrona pątników. Tłum parafian i gości zgromadził się na I Festynie Integracyjnym.

Dumni rodzice

– Pierwszy raz urządzamy ten festyn w cieniu katedry, pod figurą św. Jakuba, odsłoniętą w ubiegłym roku z okazji 700. rocznicy chrystianizacji Olsztyna. Bardzo się cieszę, bo jest to bardzo udana inicjatywa, która wyszła od osób świeckich zaangażowanych w życie naszej parafii. Św. Jakub integrował nas do tej pory w kościele, a teraz robi to na placu, podczas zabawy – mówi ks. prał. Andrzej Lesiński, proboszcz tamtejszej parafii. A propozycja na miłe spędzenie czasu była bardzo atrakcyjna. Dzieci mogły na przykład wystąpić na scenie z przygotowanymi przez siebie piosenkami. – Wielu najmłodszych z naszej parafii uczęszcza na różne zajęcia muzyczne w Pałacu Młodzieży i osoby tam działające pomogły wszystko przygotować – mówi Magdalena Sztelman, organizatorka festynu. Rodzice i dziadkowie młodych artystów czekali na występ swoich pociech z lekką tremą, ale także wielką dumą. – Jestem babcią tego szkraba – wskazuje na scenę pani Marianna. – Cała rodzina przeżywała od rana jego występ. Festyn to wspaniała inicjatywa, która nie tylko jednoczy parafian, ale także zbliża szczególnie młodych do Kościoła – uważa. – Dzieci łatwo się rozpraszają podczas Mszy św. Kościół kojarzy im się z powagą i światem dorosłych. A tutaj jest zabawa i to pomaga nam, rodzicom, zachęcić je do uczestnictwa w życiu parafii. Widzę to u moich dzieci – mówi Jacek Dobrowolski, który przyprowadził na festyn dwóch synów.

Parafialne cheerleaderki

Organizacja festynu wymagała zaangażowania wielu osób. – Myślałam już wcześniej, żeby robić takie imprezy przy kościele, tym bardziej, że jesteśmy w centrum Olsztyna i jest to sposób na integrację ludzi. Można pokazać innym, że umiemy się także wspólnie bawić – mówi Magdalena. – Ksiądz proboszcz obiecał kiedyś, że gdy powstanie Centrum św. Jakuba, zaplecze na organizację festynu się znajdzie. Z s. Samuelą i ks. Józefem Fiszerem postanowiliśmy zrobić to w tym roku. Podczas przygotowywania festynu okazało się, że w parafii jest wielu życzliwych ludzi, a i sponsorzy się znaleźli. Ludzie byli potrzebni do wszystkiego – od noszenia ławek i krzeseł do zorganizowania nagłośnienia i upieczenia ciast. Organizatorzy mają już pomysły na następne spotkania przy cieście i liczą, że do ich organizacji włączą się kolejni parafianie. Tym razem wśród atrakcji były występy młodzieżowego zespołu „Guzik” i chóru „Konsonans”. Na scenie pojawiły się także młode cheerleaderki z grupy „Soltare”. Koncert na skrzypcach dał także ks. Marcin Kuciński, wikariusz katedralny, który wystąpił ze swoim bratem, klerykiem WSD „Hosianum” i młodszą siostrą Julką. – Nasze córki były zaangażowane przed festynem, bo trzeba było przygotować malowane napisy i wiele balonów. Płuca mocno pracowały. Do tego doszły zakupy; trzeba było kupić choćby węgiel do grilla. Ale jest radość, a Pan Bóg zadbał o pogodę i apetyty wszystkim dopisują. Ten festyn jest strzałem w dziesiątkę. My, parafianie, często siedzimy w domach i nawet się nie znamy. A dziś jesteśmy razem. Występy dzieci zaangażowały także rodziców i tak rozkręciła się wspólna zabawa – mówi Katarzyna Podbielska. Zabawa trwała kilka godzin, a uzyskany z niej dochód przeznaczony został na renowację barokowego baldachimu. – Jest on symbolem wiary i historii olsztynian. A my poprzez zabawę próbujemy zebrać pieniądze, aby pokazać, że dbamy o to dziedzictwo historii – mówi ks. Józef Fiszer.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy