Nowy numer 24/2018 Archiwum

"Boże zmiłowanie bliskie"

Maryja objawiła się na klonie. Mało, kto wie, że niedaleko był też drugi klon...

W tym roku obchodzimy niezwykły jubileusz – 140. rocznicę objawień Maryi w Gietrzwałdzie oraz 50. rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Mimo to przed nami ciągle wiele do odkrycia...

Przybywają ludzie oświeceni

W miejscu objawień Matki Boskiej – tam, gdzie stał klon, na którym się pojawiła – stoi kapliczka. Z zachowanych kawałków drewna został zrobiony krzyż. Mało kto jednak wie, że w Gietrzwałdzie na kościelnym placu stał również drugi klon, nazywany – w odróżnieniu od Klonu Objawienia – Klonem Różańcowym. Jak bowiem donosił we wrześniu 1877 r. „Goniec Wielkopolski”, Różaniec odmawiany był w dwóch miejscach: „albo pod samym uprzywilejowanym Klonem Objawienia, albo pod drugim klonem, stojącym na cmentarzu kościelnym naprzeciwko drzwi prowadzących do zakrystyji”.

– Tego klonu również już nie ma. Prawdopodobnie został zniszczony przez silne wiatry – tłumaczy ks. Krzysztof Bielawny. – W czasie odmawiania Różańca panowała idealna cisza, zaś przed rozpoczęciem modlitwy jeden z duchownych instruował wiernych, jak mają się zachowywać w czasie nabożeństwa. W artykule zaznaczono także, że ludności niemieckojęzycznej było niewiele, byli przede wszystkim Polacy, choć na plebanii wielu duchownych rozmawiało tylko po niemiecku. W relacjach „Gońca Wielkopolskiego” z 1877 r. możemy również przeczytać m.in. o tym, że do Gietrzwałdu przybywają nie tylko ludzie prości, ale również „liczni ludzie oświeceni i wykształceni z rozumem w głowie i pokorą i pobożnością w sercu – ale nie z zapatrywaniami liberalnymi”.

Skąd ten święty Jan?

Pierwsza publikacja na łamach „Gońca Wielkopolskiego” ukazała się w sierpniu 1877 roku. Autor korespondencji przywołał trudną sytuację Kościoła rzymskokatolickiego w Prusach w dobie kulturkampfu, a także szyderstwa na łamach prasy niemieckojęzycznej z objawień w Lourdes czy La Salette. Jednak niebo nie kazało długo na siebie czekać i na ziemi niemieckiej Maryja przemówiła do uciemiężonej ludności. Tak było w Marpingen i tak jest w Gietrzwałdzie. „(…) Tam z Marpingen odgłos nowych łask Najświętszej Panny płynie do nieszczęśliwej Francyi, tu z Gietrzwałdu, wioski na wskroś polskiej, leją się nowe skarby i nowe pociechy do tak okrutnie ciemiężonej Kongresówki i Litwy. Czyż to nie cuda Opatrzności? Czy to nie nowe dowody, że Boże zmiłowanie blizkie?”.

– W prasie niemieckojęzycznej publikowano artykuły ośmieszające wydarzenia gietrzwałdzkie, ks. proboszcza A. Weichsla czy wizjonerki. Niestety, podobne informacje ukazywały się również w prasie w Polsce – podaje ks. Bielawny i tłumaczy to tym, że redaktorzy niejednokrotnie okazywali się zbyt mało krytyczni wobec swoich kolegów z innych czasopism i pozwalali na przedruk artykułów z innych gazet. Tak było m.in. na łamach „Gońca Wielkopolskiego” z 1877 r. z artykułem „Święty Jan Ewangelista w Gietrzwałdzie”, gdzie podano m.in. fałszywe informacje, jakoby ks. Weichsel miał mieć objawienie św. Jana Ewangelisty.

– To tylko jeden przykład informacji, jakie pojawiały się, by wprowadzać zamęt wśród katolików i ośmieszać objawienia w Gietrzwałdzie. Po kilku tygodniach ukazało się sprostowanie, w którym wytłumaczono, że był to jedynie przedruk publikacji, jaka ukazała się w „Germanii”, ale szkody propagandowe i tak były duże. Na pewno takie działania spowodowały, że wielu ludzi miało wątpliwości, co do objawień, również wśród duchowieństwa – podkreśla ks. Bielawny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma