Nowy numer 33/2018 Archiwum

Tak się powinno świętować

Diabły i Herod próbowali kusić i straszyć, ale nic to nie dało. Tłumy prowadzone przez Mędrców ze śpiewem: „Pójdźmy wszyscy do stajenki” radośnie głosiły na ulicach, że jest tylko jeden Pan, któremu należy oddać pokłon.

Z roku na rok coraz więcej miast, miasteczek i wiosek organizuje orszaki Trzech Króli. Zaczęło się w 2009 r. w Warszawie, a inne miasta (również za granicą) szybko dołączały. I tak w tym roku tylko w Polsce orszaki przemaszerowały w ponad 600 miejscowościach.

On przychodzi do wszystkich

W tym roku Mędrcy prowadzili do stajenki pod hasłem: „Bóg jest dla wszystkich”. – Nasz orszak jest również dla wszystkich: wierzących, niewierzących, bardziej lub mniej praktykujących... dla wszystkich, którzy radośnie chcą spędzić to święto – podkreśla ks. Michał Tunkiewicz, koordynator orszaku w Olsztynie. – Ja, biskup warmiński, też przychodzę tutaj, czując głębokie zobowiązanie głoszenia prawdy o narodzeniu Jezusa. Przynoszę dar, którym jest objawione słowo Boże. Wyrażam wdzięczność za to, że narodzony Jezus jest nam ciągle tak bliski, iż chcemy do Niego odnosić wszystko to, co ma być w życiu światłem – niczym ta gwiazda, która prowadziła Mędrców do prawdy. Niech Chrystus, Światło świata, będzie gwiazdą prowadzącą nas do naszych życiowych spraw, naszych celów. Niech Pan Bóg nas oświeca, niech przenika nasze życie osobiste i rodzinne, abyśmy prawdę poznawali i prawdą żyli na co dzień. Jezus jest obliczem dobra, którego wypatrujemy – mówi abp Józef Górzyński. – Oddajemy chwałę Bożemu Dzieciątku, to nasze wyznanie wiary. Kiedy tak wędrujemy w imię Jezusa Chrystusa, pokazujemy, że jesteśmy ludźmi wierzącymi. Może nie zawsze ta wiara jest taka, jak sami byśmy tego chcieli, ale przypominamy sobie, że jesteśmy dziećmi Bożymi, że – jak głosi tegoroczne hasło – Bóg przychodzi do wszystkich. Tak też my wszyscy pójdźmy do Betlejem, pójdźmy do żłóbka, oddać chwałę Jezusowi – zaznacza ks. kan. Stanisław Pietkiewicz, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynku.

Wszystko działa na wyobraźnię

W archidiecezji warmińskiej orszaki przeszły ulicami ponad 20 miejscowości – nie tylko tych dużych, jak Olsztyn, Bartoszyce, Mrągowo czy Kętrzyn, ale też tych mniejszych. Tak było w Durągu, jednej z najmniejszych miejscowości w Polsce, w których organizowane są orszaki – już po raz 5. mieszkańcy wyszli z domów, by radośnie świętować Objawienie Pańskie. Parafia liczy ok. 700 osób, a w orszaku bierze udział prawie połowa z nich. – Wielkie rzeczy w małej wsi – mówią uczestnicy. W większości przypadków orszaki rozpoczynały się lub kończyły Eucharystią. Tak było m.in. w Ostródzie, gdzie pochód przemaszerował spod parafii Świętych Hiacynty i Franciszka do parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. – Zbieramy się w jednym miejscu, idziemy przez miasto, przeżywamy jasełka, aniołki wskazują nam drogę i dochodzimy do kościoła, gdzie razem z królami oddajemy pokłon Dzieciątku. Wszystko działa na wyobraźnię – scenografia, stroje, flagi, postacie, scenki, ale na końcu dochodzi do autentycznego przyjścia Chrystusa w Eucharystii. Przy przeżywaniu jasełek na ulicy nagle pojawia się Chrystus prawdziwy, realny, do którego przecież w tych jasełkach przez ulice szliśmy – tłumaczy ks. prał. Roman Wiśniowiecki.

Jedyna droga

– Tak to powinno wyglądać. To jest prawdziwe świętowanie – mówiła po zakończeniu orszaku w Olsztynku pani Maria. Grzegorz Rudziński, który pomaga w organizacji od samego początku, podkreśla, że ta inicjatywa warta jest zachodu. – Zawsze się coś zmienia, zawsze na dobre. Z każdym rokiem przychodzi nas coraz więcej. Widzę to choćby po sobie, że kiedy piąty raz z rzędu stoję z tym mikrofonem i mówię do ludzi, czuję się za każdym razem fantastycznie – mówi konferansjer. Uczestnicy pochodów zaznaczają, że wspólne przejście przez miasto, ze śpiewem kolęd pomaga w przeżywaniu wiary. – Chcemy się dziś pokłonić Panu Jezusowi, chcemy być blisko Niego, to jest w tym wszystkim najważniejsze. Mijamy po kolei Heroda, starające się nas skusić czy nawet przestraszyć diabły, wybieramy drogę trudną, ale jedyną właściwą. To wspaniałe, bardzo radosne święto, ale również świadectwo naszej wiary – zapewnia Michał. – Odegranie roli Świętej Rodziny było dla nas szczególnym doświadczeniem i zaszczytem, zwłaszcza dla naszego synka Jasia – mówi Piotr Patejuk, który wcielił się w św. Józefa podczas orszaku w Ostródzie.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma