Nowy numer 49/2018 Archiwum

Kto postawił tę drabinę?

Wiele rzeczy się zmienia, ale woda, ziemia, skały pozostają te same... te, po których stąpał Jezus.

W Centrum Polsko-Francuskim w Olsztynie odbyło się spotkanie z Alicją Kulik oraz Małgorzatą i Johannem Wolfgangiem Niklausami. Podróżnicy opowiadali o swoim pobycie w Ziemi Świętej.

Kładli się na kamieniach

Pielgrzymi spędzili tam kilkanaście dni i sami przyznają, że ten czas bardzo szybko im upłynął. Podkreślali, że przy wyjeździe niezwykle ważna jest rola przewodnika i że warto do takiej wyprawy wcześniej się przygotować. – Niektórzy mówią, że najważniejsze miejsca są połączone ze sobą jak haft, którego ściegi są ściśle splecione. Bez odpowiedniego przygotowania czy tłumaczenia wielu rzeczy po prostu się nie dostrzega – opowiadali pielgrzymi.

– Naszą przygodę rozpoczęliśmy w Nazarecie, potem m.in. przez Betlejem, jezioro Genezaret i Kafarnaum dotarliśmy do Jerozolimy. Każdego dnia mieliśmy Mszę św. z odpowiednimi czytaniami; przeżywaliśmy wszystko po kolei – od zwiastowania aż po śmierć i zmartwychwstanie Jezusa – podkreślał Johann Wolfgang Niklaus.

Podczas prezentacji zdjęć prowadzący spotkanie mówili m.in. o tym, jak wielkie wrażenie robi przebywanie w miejscach, gdzie kiedyś bywał Chrystus wraz z apostołami. – Wiele rzeczy się zmienia, np. architektura. Ale woda, ziemia, skały pozostają te same. Niektórzy pielgrzymi kładli się na kamieniach, by możliwie „jak najbardziej” dotknąć tych miejsc – opowiadała Małogrzata Niklaus.

Codziennie mijaliśmy mur

– Architekturę możemy spotkać bardzo różną – są wspaniałe miejsca, gdzie widać głębokie wyczucie teologiczne, nawiązanie do historii tej ziemi. Tak było np. na górze Tabor, gdzie architektura bazyliki Przemienienia Pańskiego wg projektu Antonia Barluzziego nawiązuje do Przemienienia i trzech namiotów, których ustawienie zaproponował Piotr. Spotykamy również architekturę „brutalistyczną”, gdzie brak jakiegokolwiek nawiązania do teologii, tradycji czy historii – tłumaczyła zebranym Małgorzata Niklaus.

Ziemia Święta to również wiele ciekawostek, niekoniecznie związanych z historią zbawienia. – W jednej ze świątyń napotkaliśmy mozaikę przedstawiającą bociany, które od wieków przybywają tu z Polski – mówią podróżnicy.

Ostatnie dni swojej pielgrzymki spędzili w Jerozolimie. – Codziennie mijaliśmy mur oddzielający mieszkańców Zachodniego Brzegu Jordanu. Powstało na nim muzeum – bardzo osobiste relacje palestyńskich dzieci o tym, jak przeżywają więzienie we własnym domu. Niezwykle poruszające historie, jak np. nastolatków, którzy nigdy nie widzieli morza, a jest przecież od nich oddalone jedynie o 20–30 km – opowiadała Alicja Kulik.

W Jerozolimie oczywiście najważniejszym punktem było odwiedzenie bazyliki Grobu Pańskiego, gdzie oprócz niezwykłych przeżyć duchowych interesujące są także stosunki między wspólnotami chrześcijańskimi – w bazylice liturgię sprawują bowiem katolicy, prawosławni, Ormianie, Koptowie, Syryjczycy oraz Etiopczycy. – Najważniejsza świątynia chrześcijańska nie jest, niestety, miejscem braterskiej miłości – mówiła Alicja Kulik i przytoczyła zasadę Status Quo, która zakłada utrzymanie niezmiennego Stanu Rzeczy własności i praw posiadanych przez każde z wyznań.

Najbardziej groteskowym przykładem skomplikowania sytuacji jest drewniana drabina stojąca na gzymsie, oparta o okno zachodniej elewacji bazyliki. Nie wiadomo dokładnie, skąd się tam wzięła. Pewne jest, że stoi już tam bardzo długo – pojawia się m.in. na szkicach z 1819 roku czy rycinie z 1728 roku. – Pewne jest, że nie można jej ruszyć, by nie wywoływać konfliktu – podsumowują podróżnicy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy