Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Pan Bóg, rodzina, ziemia

– Dochował wierności Kościołowi i za to został aresztowany – mówił o ks. Zinku Edward Cyfus.

W parafii św. Józefa w Olsztynie odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Rozmowy o Ojczyźnie” organizowane przez parafialny oddział Akcji Katolickiej oraz Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Tym razem rozmawiano o ks. Wojciechu Zinku.

Z pomocą biskupa

– Bardzo zacna postać, a przy tym całkowicie zapomniana – mówi Edward Cyfus, regionalista, popularyzator kultury warmińskiej i gawędziarz, który opowiadał zebranym o ks. Zinku. Jest on również autorem pozycji „Niezłomny Warmiak infułat Adalbert (Wojciech) Zink (1902–1969)”.

– Przez kilka ładnych miesięcy biegałem, szukałem informacji o ks. Zinku. Żyje już bardzo niewiele osób, które miały z nim styczność, a bardzo często ich relacje się nie zgadzają, a nawet sobie przeczą. Ta książeczka nie powstałaby, gdyby nie biskup senior Julian Wojtkowski, wspaniały człowiek o fenomenalnej pamięci, który współpracował z ks. Zinkiem od lat 50. aż do jego śmierci w 1969 r. – opowiada E. Cyfus.

Książka jest formą cegiełki – całkowity dochód jest przeznaczony na pomnik ks. Zinka, który już we wrześniu ma stanąć przy konkatedrze św. Jakuba. – Mamy już zebrane 50 tys. zł, ponad połowę potrzebnej sumy. Wierzymy, że uda się uzbierać całość – mówi Władysław Kałudziński, przewodniczący społecznego komitetu budowy pomnika.

Warto postawić ten pomnik

Ksiądz Wojciech Zink urodził się w 1902 r. w Bydgoszczy. W latach 1951–1953 był rządcą diecezji warmińskiej, a w 1953 r. jako jedyny z episkopatu zaprotestował przeciw aresztowaniu prymasa Stefana Wyszyńskiego. Został aresztowany, 16 miesięcy spędził w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie. – Był jednym z niewielu, którzy w tych trudnych czasach potrafili zachować się jak trzeba. Zachował się jak prawdziwy patriota, bohater – dla nas i młodzieży to dobry wzór do naśladowania. Dlatego warto postawić ten pomnik – mówi W. Kałudziński.

– Już za to, co zrobił w obronie prymasa, nie wolno o nim zapomnieć. Był Warmiakiem, kochał tę krainę, po wojnie świadomie nie wyjechał do Niemiec, bo właśnie tu była jego ojczyzna. Dla Warmiaków zawsze najważniejszy był Pan Bóg, potem rodzina i ziemia. Ks. Zink pojmował to w ten sam sposób. Dochował wierności Kościołowi, żył Kościołem i dla Kościoła. Nie możemy zapomnieć o takiej postaci – zaznacza E. Cyfus.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma