Nowy numer 25/2018 Archiwum

Wyrusz do siebie

– Chcę spotkać Tego, który dawno temu między innymi dla mnie i za mnie dźwigał krzyż na Golgotę – mówi Kamil Dobrenko.

W tym roku w ponad 300 miejscowościach w Polsce ludzie wezmą swoje radości, swoje smutki, cały bagaż życiowych doświadczeń i ruszą w piątkową noc, by spotkać Chrystusa Ukrzyżowanego. – Wyjdź z miejsca, które znasz, do miejsca, które dopiero odkryjesz. Od siebie, którego znasz, do siebie odmienionego. Nie trać czasu. Wyjdź, aby znaleźć lepszy czas. Szukaj lepszego siebie – zachęca do podjęcia Ekstremalnej Drogi Krzyżowej ks. Jacek Stryczek.

Droga pokazała mi moje słabości

Historia EDK w Polsce rozpoczęła się w 2009 r., a na Warmii i Mazurach w trasę po raz pierwszy ruszono 3 lata temu, w Braniewie. Najpierw była jedna trasa, w kolejnym roku – już dwie, a w tym – trzy, z czego jedna absolutnie ekstremalna: z Braniewa do Gietrzwałdu, 92 kilometry. – Podjęcie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej to indywidualna decyzja, potrzeba każdego z nas. Kiedy ja szedłem po raz pierwszy, na każdej stacji przychodziła trudność, z minuty na minutę coraz większa... Każda kolejna stacja pokazywała mi, jakie mam słabości, jakie sprawy, problemy noszę w swoim sercu – opowiada Adrian Tymecki, lider EDK w naszym regionie. Dodaje, że bardzo pomagają rozważania. – Pisane przez osoby świeckie, zwykłych ludzi, jak my. Są one przez nich nie tylko napisane, ale też przeżyte – z nimi naprawdę można spotkać na trasie Pana Boga. EDK to walka ze swoją słabością: każdy idzie sam, w nocy, w chłodzie, każda trasa jest inna, stacje są przy kapliczkach, drzewach, na wzgórzach... Ale ta ekstremalność daje siłę do dalszego życia. Ja sam nieraz wracam do tych rozważań – mówi A. Tymecki.

Na co dzień brakuje tej ciszy

W tym roku organizatorzy szacują, że w całej Polsce w nocną trasę ruszy 100 tys. uczestników. Na Warmii i Mazurach Ekstremalna Droga Krzyżowa odbędzie się m.in. w Olsztynie, Braniewie czy Jezioranach. Schemat jest ten sam – wszyscy gromadzą się w kościele na Mszy św., a potem każdy rusza w drogę, sam, swoim tempem, jedynie z towarzyszącymi rozważaniami. – Dlaczego idę na EDK? Czegoś mi w tegorocznym Wielkim Poście brakowało... można zmieniać siebie małymi kroczkami, ale ja potrzebowałem czegoś większego. Jestem takim typem, który woli gołymi rękami łapać ryby w rzece niż iść po filety do marketu – dlatego uznałem, że EDK to coś dla mnie. Czego oczekuję? Przede wszystkim spotkania z Tym, który dawno temu między innymi dla mnie i za mnie dźwigał krzyż na Golgotę. Wiem, że gdy poczuję trudy drogi, idąc w ciszy, której na co dzień mi tak brakuje, wtedy łatwiej będzie mi spotkać Jezusa i odnaleźć samego siebie – mówi Kamil Dobrenko. – Już od jakiegoś czasu chodził za mną fragment z Ewangelii św. Łukasza: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie”. Gdy usłyszałem w parafii ogłoszenie, od razu odczytałem to jako wezwanie i na nie odpowiedziałem. Mam swoje intencje, z którymi pójdę. Wierzę, że Bóg pozwoli mi przejść tę drogę od początku do końca – mówi Dominik Drabik. Więcej informacji o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej (trasy, terminy) można znaleźć na: www.edk.org.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma