Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Przemyśleć, przemodlić, działać

– Dla nas w sądzie to wielka strata, ale dla całej diecezji wielki zysk – mówi Karolina Żabka.

Dla nas to szok – jeszcze rano jedliśmy razem mandarynki, a potem ks. Janusz poszedł na obiad i wrócił biskupem – wspomina dzień ogłoszenia nominacji Karolina Żabka, notariusz w sądzie metropolitalnym. – Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, kiedy przyszłam na rozmowę o pracę. Spotkałam się z ks. Lucjanem Świtą, oficjałem, a po chwili dołączył do nas ks. Janusz. Od razu sprawił na mnie wrażenie osoby bardzo życzliwej, otwartej, ciepłej. I taki też był przez 8 lat naszej wspólnej pracy – można było do niego przyjść ze wszystkimi problemami, niepewnościami, trudnościami... zawsze wysłuchiwał życzliwie, doradzał, potrafił znaleźć jakieś wyjście. Jego praca duszpasterska i misyjna na pewno ułatwi mu zrozumienie spraw zwykłych ludzi. Jestem przekonana, że będzie wspaniałym biskupem – jest człowiekiem bardzo opanowanym, który wszystkie sprawy najpierw przemyśli, przemodli, a potem będzie działał – opowiada.

W podobnych słowach o biskupie nominacie wypowiada się Patryk Tacik, jeden z jego studentów. – Bardzo empatyczny; podchodził do nas, studentów, z sercem, był zawsze miły, spokojny, zawsze doradzał, wsparł dobrym słowem. Dobry człowiek, fantastyczny wykładowca – mówi Patryk. Podkreśla, że ks. Ostrowski był wymagający, ale zajęcia z nim zawsze przebiegały w miłej atmosferze, były interesujące, pouczające, można było z nich wiele wynieść, bo ks. Janusz ma bardzo rozległą wiedzę. – Kiedy dowiedziałem się o jego nominacji, na początku przeżyłem delikatny szok: jak to? Ksiądz Janusz biskupem? Było zatem zaskoczenie, ale też wielka radość – to bardzo dobry człowiek, na pewno będzie również bardzo dobrym biskupem – przekonuje P. Tacik. Pochwał nie szczędzą ks. Ostrowskiemu również wierni z parafii św. Walentego w Klewkach, gdzie ks. Janusz wspiera duszpastersko proboszcza. – Często był w niedziele, przyjeżdżał w tygodniu, na różne uroczystości. Czasem, kiedy musiałem wyjechać, zastępował mnie. Był obecny, jest obecny i na pewno będzie. Jest traktowany praktycznie jak domownik naszej parafialnej rodziny – mówi ks. Mariusz Rybicki. – Zacny, gorliwy i kontaktowy kapłan. Serdeczny i miły. Wychodząc z kościoła, miał czas dla ludzi, rozmawiał z każdym. Kazania mówił krótkie, treściwe i piękne, wpadające w ucho i w serce. Często jego słowa były niczym balsam na duszę. Od dwóch lat czasem mówiliśmy w domu i w gronie przyjaciół, że on powinien być biskupem – mówi pani Henia Chudzik.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma