Nowy numer 46/2018 Archiwum

Dom Boży to nie muzeum

– Trzeba pogodzić ze sobą historię, liturgię i teologię. Kościół ma w pełni ukazywać naszą wiarę – mówi s. Maristella Sienicka PDDM.

Parafia bł. Karoliny Kózkówny w Biskupcu jest młodą wspólnotą – w tym roku obchodzi 30-lecie. Jak wiele innych w archidiecezji warmińskiej swoją świątynię otrzymała po protestantach – kościół ewangelicki został wybudowany według projektu Friedricha Augusta Stülera w latach 1846–1848. Obecnie trwają przygotowania do zmiany wnętrza kościoła – chodzi o zamontowanie ogrzewania, położenie nowej posadzki, zdjęcie boazerii ze ścian i przebudowę prezbiterium. Podobne prace trwają obecnie m.in. w Lubajnach, Szyldaku, Braniewie (św. Antoniego), Wójtowie czy Ostródzie (Świętych Franciszka i Hiacynty).

– Wystrój w kościołach zmienił się po Soborze Watykańskim II. Należało wówczas adaptować je do nowych wymogów liturgicznych. Niestety, wielu parafii nie stać było na trwały, szlachetny materiał, z którego powinny być wykonane elementy wyposażenia obiektów sakralnych. Ponadto proces ten odbywał się w naszym kraju w niekorzystnym pod względem politycznym i gospodarczym czasie. W przeszłości priorytetem była wolność w praktykowaniu wyznawanej wiary i jej obrona, a nie sprawy materialne. Dlatego niejednokrotnie decydowano się na prowizoryczną aranżację, która okazała się, niestety, nadzwyczaj trwała – tłumaczy ks. Marek Jodkowski, archidiecezjalny konserwator zabytków. – Bardzo wiele parafii decyduje się na nowe elementy wyposażenia bądź renowację dotychczasowych obiektów zabytkowych. Każdego dnia odbywają się w tych sprawach konsultacje w Wydziale Sztuki Kościelnej Kurii Archidiecezjalnej w Olsztynie. Często są to dyskusje merytoryczne z plastykami bądź architektami, którzy reprezentują parafie. Poza tym pełne ręce roboty ma nasza Komisja ds. Budownictwa Sakralnego i Konserwacji, która ocenia ostateczny projekt wnętrza kościoła bądź jego elementów. Z taką opinią wnikliwie zapoznaje się ksiądz arcybiskup, który podejmuje ostateczną decyzję dotyczącą zgody na procedowane prace – zaznacza ks. Jodkowski.

Gdzie jest Duch Święty?

Projekt zmian w biskupieckim kościele przygotowała s. Maristella Sienicka, architekt wnętrza ze Zgromadzenia Uczennic Boskiego Mistrza. – Cała świątynia ma swoją symbolikę: kościół jako budynek ma nam ukazać Kościół żywy i wszystkie elementy kościoła powinny symbolizować naszą wiarę w to, że Bóg Ojciec posłał swojego Syna, by zbawić człowieka – tłumaczy s. Maristella. I tak po kolei: wejście, czyli brama, oznacza tajemnicę wcielenia: Bóg zszedł na ziemię, stał się człowiekiem. W starożytności wejście do świątyni było przeznaczone dla tych, którzy dopiero przygotowywali się do tego, by zostać chrześcijanami: tutaj swoje miejsce mieli katechumeni, tutaj również ustawiano konfesjonały. Była to tak zwana strona pokutna. – Jezus, który stał się człowiekiem, wszedł między ludzi i żył na ziemi 33 lata, ten czas ma symbolizować chodnik, który prowadzi od bramy wejściowej aż do ołtarza. To jest miejsce dla procesji – w kościołach wielonawowych te procesje były bardzo długie, śpiewano o Chrystusie, wspominano Jego życie. To symbolizuje nasze naśladowanie Jezusa – idziemy Jego drogą ku ołtarzowi – tłumaczy s. Maristella. – Centralne miejsce w kościele jest dedykowane Trójcy Przenajświętszej. Absyda oznacza ramiona Ojca, który posyła Syna, by zbawił ludzkość – w centrum jest ołtarz symbolizujący ofiarę Jezusa. Ołtarz to symboliczna Kalwaria: dlatego coraz częściej wraca się do ołtarzy kwadratowych, które symbolizują ziemię. W centralnym punkcie zaś znajduje się nowa Jerozolima i to tutaj stawia się kielich, tu się codziennie ofiarowuje Jezus Chrystus. To nie jest symboliczne, On się ofiarowuje za nas każdego dnia, przed ołtarzem mamy klękać i modlić się – podkreśla s. Sienicka. Dodaje, że obecnie w wielu świątyniach „brakuje”... Ducha Świętego. – Dawniej nad ołtarzem było cyborium symbolizujące Ducha Świętego, który zstępował i przemieniał chleb w ciało. Teraz tego nie ma... Duch Święty, oczywiście, i tak zstępuje, On nie jest uzależniony od tego, czy w kościele jest jakiś Jego symbol, czy nie, ale dla nas, wierzących, jest ważne, żeby ten symbol był. Tymczasem w centralnych miejscach wiesza się obrazy, wizerunki patronów, świętych, których tam nie powinno być – opowiada architekt.

Wszystko ma znaczenie

Siostra Maristella uważa, że kościoły na przestrzeni wieków obrazują wiarę ludu Bożego. – Dzisiaj wiele osób twierdzi, że zarówno w naszej wierze, jak i teologii panuje pewien chaos. Żyjemy w takich czasach, że wszystko ma być szybko, wygodnie, na miejscu jak w supermarkecie. I to widać również w naszych świątyniach – popatrzmy na wnętrza kościołów, czyż to nie jest obraz dzisiejszego świata? Brakuje harmonii, porządku, wszystko jedno, czy obraz świętego będzie w prezbiterium, z tyłu, czy z przodu kościoła. Na ołtarzach również jest mnóstwo rzeczy, a tam powinny się znaleźć jedynie kielich i mszał. Kościół to nie jest muzeum, żeby wieszać wszystko gdzie popadnie, ale jest do sprawowania liturgii i ma ukazywać naszą wiarę – zaznacza s. Sienicka. Kolejnym przykładem niezwykle istotnego miejsca w świątyni architekt podaje przestrzeń przed prezbiterium. – To bardzo ważne miejsce spotkania Boga z człowiekiem. Wchodząc do świątyni, idziemy przez tę samą bramę, nasze życie to naśladowanie Jezusa, idziemy więc Jego drogą aż do ofiary z życia. Chrystus ofiarowuje się na ołtarzu, wychodzi ku nam i spotykamy się właśnie przed ołtarzem. To jest tzw. miejsce sakramentalne – tu się stawia trumny, tu się przyjmuje Komunię św., tu się otrzymuje błogosławieństwa, tutaj kapłan leży krzyżem... to jest po prostu miejsce spotkania z Panem. W starszych kościołach były w tym miejscu mozaiki, a nad wiernymi – kopuła wniebowstąpienia. Bowiem po przyjęciu Komunii św. idziemy razem z Chrystusem do Ojca. Wszystko jest ważne w świątyni, wszystko ma znaczenie, dlatego należy te sprawy uporządkować. Kościół w Biskupcu jest z XIX w., trzeba znaleźć takie rozwiązania, które pogodzą historię, liturgię i teologię – tłumaczy s. Maristella.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy