Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nie bądźmy narodem bez przyszłości

Na świecie w ciągu minuty z powodu aborcji ginie 107 dzieci. – Więc od początku tej Eucharystii zamordowano ich ponad tysiąc – podkreślał ks. Wojsław.

Przyjechali do Gietrzwałdu, do Matki Bożej, w miejsce, gdzie 141 lat temu miały miejsce objawienia Maryi. – Odpowiedzieliśmy na zaproszenie do wspólnej modlitwy, której szczególną intencją jest obrona życia poczętego – podkreśla pani Anna. Termin czuwania modlitewnego nie był wybrany przypadkowo.

– To wigilia święta Matki Bożej Królowej Polski. Tego wieczora i w nocy modliliśmy się właśnie przez wstawiennictwo Matki Bożej do Pana Boga, prosząc o światło Ducha Świętego dla rządzących, aby jak najrychlej zostało ustanowione prawo, które będzie chroniło każde poczęte dziecko. Ciągle trwa batalia o to, żeby ratować tych, którzy poczęli się pod sercem matki, a ich życie nie jest akceptowane – mówi organizatorka czuwania Urszula Strynowicz, krajowy koordynator Wspólnot Nieustającego Różańca Świętego. Wyjaśnia, że było to pierwsze z siedmiu planowanych nabożeństw w Gietrzwałdzie w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości – jako wynagrodzenie siedmiu boleściom Matki Bożej.

Skutki muszą być opłakane...

Do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie przyjechały liczne grupy z całej Polski. Wśród modlących się była Maria Bienkiewicz, która w ciągu swojej 23-letniej działalności na rzecz bezbronnych dzieci uratowała przed aborcją setki poczętych. Organizuje również pogrzeby dzieci utraconych. – Często w ostatnim momencie ratuję dzieci skazane na śmierć. Mam wielu przyjaciół ginekologów i położne. Trafiają do mnie kobiety, które z powodu wskazań lekarskich chcą dokonać aborcji. Mimo że przyjęłam tysiące takich kobiet, nie przypominam sobie przypadku, by ich dziecko urodziło się chore. Wszystkie rodzą się, dzisiaj wielu z nich ma tytuły naukowe, są to wspaniali, wybitni ludzie. Takich, niestety, wielu zabijamy, nie dając im nawet szans na narodziny – mówi pani Maria. Spotyka się również z wieloma kobietami, które mają syndrom poaborcyjny. Zna przypadki lekarzy, którzy dokonywali aborcji, a później odbierali sobie życie. Dlatego tak ważne jest, aby każdy jednoczył się w modlitwie za życie poczęte. – Jeśli będziemy obojętni wobec tego, że najsłabszych się zabija, to skutki muszą być opłakane dla całej wspólnoty, jaką tworzą Polacy – uważa Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro – Prawo do Życia. Podkreśla, że mamy za co pokutować, bo w minionych latach, kiedy była zalegalizowana aborcja, życie straciło miliony poczętych dzieci. – Robiono to na masową skalę. Teraz również aborcja zbiera śmiertelne żniwo. Oficjalnie rocznie dokonuje się w Polsce około tysiąca aborcji, ale z pewnością jest ich więcej – mówi i przytacza słowa św. Jana Pawła II: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

W matni świata

Czuwanie rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył ks. Wojsław Czupryński. W homilii przytoczył słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który powiedział: „Ludzie ratują wartość pieniądza, ale nie umieją ratować wartości życia”. – W ostatnich tygodniach bardzo znamienna jest postawa środowisk, które chętnie podnoszą rękę za liberalizacją prawa aborcyjnego, a jednocześnie potrafią tak wzruszająco ujmować się za dziećmi głęboko upośledzonymi, których rodzice protestują. A przecież ciągle w świetle prawa te same środowiska wielu takim dzieciom, którym zdiagnozowano upośledzenie, nie dają prawa do narodzin. Dopóki jesteśmy w matni tego świata, w chaosie postmodernistycznych prawd, dopóty trzeba włączać się w nurt nazywania rzeczy po imieniu. Jeżeli tego nie zrobimy, to te morderstwa będą trwały nadal – mówił ks. Czupryński.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama