Nowy numer 44/2020 Archiwum

Gramy dla Pana

– Jest w nas taka potrzeba, żeby zagrać Mistrzowi Mistrzów – mówi Leopold Twardowski.

Historia warsztatów w Świętej Lipce sięga 2013 roku, a na Mazury z roku na rok przybywa coraz więcej chórzystów i instrumentalistów nie tylko z regionu, ale z całej Polski.

Coś się zmienia w sercu

– W tym roku pracujemy nad tematem „Duch, który umacnia miłość”. Zależy nam, by oprócz warstwy muzycznej uczestnicy mogli doświadczyć też tego, że Duch Święty nas przemienia. Chcemy, żeby mieli okazję przez muzykę, wspólnotę, modlitwę doświadczyć obecności żywego Pana Jezusa – tłumaczy Justyna Kliszewicz, koordynatorka warsztatów. W tym roku warsztaty prowadzą Paweł Bębenek, Hubert Kowalski, Leopold Twardowski, s. Dolores Nowak PDDM oraz ks. Grzegorz Mączka. – Pracujemy nad utworami, które potem wykorzystamy w liturgii. Są to często opracowania utworów tradycyjnych, ale też nowe utwory, na tyle proste, że uczestnicy mogą je potem wdrożyć w swoich scholach czy chórach. To pokazuje też innym, że muzyka w Kościele może być piękna, dawać wspaniałe doświadczenie i powodować, że w sercach ludzi coś się zmienia i doświadczają Pana Boga – tłumaczy J. Kliszewicz.

Żeby On posłuchał

– Dzielę się tym, co mi Pan Bóg dał. Ja to otrzymałem darmo i moją radością jest przekazywanie tego innym. Mam ten zaszczyt, że mogę się dzielić tymi dobrodziejstwami, które otrzymałem od Pana ze wspaniałymi ludźmi – zaznacza Leopold Twardowski, jeden z prowadzących warsztaty. Dodaje, że muzyka jest na cześć i chwałę Boga. – Zauważam, że każdy muzyk pragnie uwielbienia Boga – wierzący czy niewierzący. Jest w nas taka potrzeba, żeby zagrać Mistrzowi Mistrzów, wylać przed Nim swoją duszę. My po prostu gramy Panu, a On może nas wysłucha. Jesteśmy w Świętej Lipce, którą wybrała Matka Boża. Maryja to serce uwielbienia, to moja ukochana Pani, królowa, mama... Cały czas jestem blisko Niej i mam nadzieję, że jeszcze bardziej będą mógł oddawać cześć Maryi i Jezusowi – zapewnia L. Twardowski. Dorota Błaszczyńska, uczestniczka warsztatów zaznacza, że zamiłowanie do muzyki wyniosła z domu. – Pochodzę z muzycznej rodziny, sama gram na skrzypcach. To moja ogromna pasja, która wynika z talentu, jaki otrzymałam. Po latach grania odkryłam, że warto grać jedynie dla chwały Bożej. Warto, żeby moje granie, a w zasadzie wszystko, co w życiu robię – było uwielbieniem Pana – mówi Dorota.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama