Nowy numer 45/2018 Archiwum

Ora et labora

– Na początku powinniśmy sobie zadać pytanie – czy moja firma pomaga mi w tym, żeby być lepszym katolikiem? – mówi Tomasz Sztreker.

WCentrum św. Jakuba w Olsztynie odbyła się konferencja „Katolicka rewolucja w biznesie. Moja firma, polska sprawa”. Była to jedna z konferencji zorganizowanych przez Fundację „Wiara w biznesie”, które zaplanowane są w całej Polsce.

Nie tylko zysk

– Rewolucja to nic innego jak zmiana, która powinna nastąpić nagle. Katolicka rewolucja oznacza taką zmianę, gdzie pozbywam się wszystkich negatywnych rzeczy z mojej firmy i zaczynam działać w taki sposób, by uczciwie zarabiać godziwe pieniądze, zgodnie z prawem, a z drugiej strony w sposób moralny i uczciwy – tłumaczy Tomasz Sztreker, prezes Polskiej Akademii Biznesu. – Panuje takie powszechne przeświadczenie, że liczy się tylko pieniądz i jak największy zysk. Zysk oczywiście jest konieczny, bo inaczej człowiek nie mógłby funkcjonować, ale musimy pamiętać również o innych celach: dawaniu odbiorcom wysokiej jakości produktów czy usług, a pracownikom dobrej, stabilnej pracy, która będzie odpowiednio wynagradzana – przyznajae ks. dr Przemysław Król SCJ, który przybliżał przedsiębiorcom zasady etyki i moralności w biznesie.

Na zakończenie konferencji prowadzący zachęcali do założenia grupy zrzeszającej chrześcijańskich przedsiębiorców. – Zależy nam na stworzeniu grupy, klubu dla przedsiębiorców, którzy chcą sobie wzajemnie pomagać w prowadzeniu biznesu. Ma to być miejsce na zdobycie wiedzy, wymianę doświadczeń, kontaktów, a z drugiej strony miejsce, gdzie będzie się po prostu można razem pomodlić. Chcemy zjednoczyć w szczególności małych i średnich przedsiębiorców, którzy do tej pory stanowili rozbitą grupę, a którzy mają przecież największy wpływ na rozwój naszego kraju, gdyż to oni wytwarzają około 70 proc. PKB – mówi T. Sztreker.

Jaki jest katolicki biznesmen?

Podczas konferencji uczestnicy zastanawiali się m.in., czy wartości chrześcijańskie mogą pomóc w rozwijaniu biznesu. – To pytanie powinniśmy odwrócić i najpierw zapytać, czy moja firma pomaga mi w tym, żeby być lepszym katolikiem – mówi Tomasz Sztreker. – Od kilkunastu lat zajmuję się obsługą finansów w biznesie. Przeciętny przedsiębiorca nie myśli o wartościach chrześcijańskich w swoich działaniach, bo nikt go nigdy nie uczył, że Jezus jest obecny również w biznesie i finansach – przyznaje Krzysztof Ciuła z Elbląga. – Europa została zbudowana na wartościach św. Benedykta i maksymie „Ora et labora”, czyli „Módl się i pracuj”. To oznacza, że mamy modlić się tak, jakby wszystko zależało od naszej modlitwy, i pracować tak, jakby wszystko zależało od naszej pracy. Te dwie sfery powinny być połączone ze sobą – tłumaczy przedsiębiorca. Według niego katolicki biznesmen to osoba, która zaprasza Jezusa do pracy zawodowej. – To ktoś, kto kieruje się w swojej pracy miłością. Miłością, która przejawia się tym, że dbam o swoich pracowników. Staram się, by produkty lub usługi, które oferuję, były dobrej jakości, a ich cena godziwa, co wcale nie oznacza, że mam być najtańszy. Po prostu jestem uczciwy i szukam dobrej relacji z drugim człowiekiem w każdej sytuacji, również w biznesie – podsumowuje K. Ciuła.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy