Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dziś czuję ulgę

Sfera finansowa jest jednym z pierwszych konkurentów Stwórcy w walce o serce człowieka.

Czy chrześcijański styl życia i rozsądny budżet domowy mogą być atrakcyjne? Co mówi Biblia o zasadach zadłużania i taktyce wychodzenia z długów? Między innymi na te pytania mogli usłyszeć odpowiedź uczestnicy spotkania „Talenty, praca i finanse w Biblii” w parafii pw. św. Arnolda w Olsztynie, które było podsumowaniem kursu finansowego „Bóg w mojej pracy i finansach”. – Właśnie ukończyłem ten kurs. Wszystkim go polecam. Dzięki niemu poprawiła się sytuacja finansowa mojej rodziny. Nie są to wielkie zmiany, ale one wynikają z lepszego gospodarowania tym, co mamy. Ale dla mnie ważniejszy jest drugi aspekt – mówi Marcin.

Zacząłem myśleć

Wspomina spotkanie prowadzone przez Fundację Christophoros, kiedy to uczestnik kursu dał świadectwo i mówił, że pozbył się frustracji finansowych związanych z nieustanną troską o pieniądze. To przekonało Marcina, że warto podjąć wyzwanie i skorzystać z propozycji fundacji. – Na kursie wiele mówi się o tym, że dług potrafi zniewolić. Ja zaliczam się do osób, które zniewala myślenie o tym, co mam, żeby to utrzymać, lub co zrobić, by zdobyć kolejne pieniądze. Kurczowo trzymam się rzeczy materialnych, jest we mnie troska o dobra doczesne. Uświadomiłem sobie, że to mnie zniewala. Kurs – tak to nazwałem – przeprowadził we mnie transformację do wolnego myślenia. Porównam to do zaciśniętej dłoni – kiedy trzymam ją kurczowo, nie jestem w stanie niczego dać. Ale ta zaciśnięta pięść nie jest też w stanie niczego otrzymać. Natomiast otwarta dłoń jest w stanie dać i więcej otrzymać. Zrozumiawszy to, zacząłem żyć. To jest największa zmiana, która się we mnie dokonała – wyznaje Marcin. Wspomina rozmowy ze znajomymi. Okazuje się, że pokolenie trzydziestolatków nosi w sobie niespełnione oczekiwania, nie jest zadowolone z życia. – Świat wpompował w nas duże ambicje. Kurs małymi krokami uświadomił mi, że mogę do swojej pracy zapraszać Boga. Zacząłem myśleć, że pracuję na chwałę Boga i dla Niego. Nie dla szefa i nie dla zarobku. Że to jest pole, gdzie mogę być uczciwy, rzetelny i sumienny. Praca kształtuje mój charakter. Tak teraz do tego podchodzę – mówi. Dzięki temu znajduje spokój w świecie zapatrzonym w dobra materialne.
– Omawialiśmy konsumpcyjny i biblijny styl życia. One się mocno różnią. Budowanie przyszłości na materii budzi frustrację. A dziś czuję ulgę, bo wiem, że Bóg się o mnie troszczy. Poprawiła się relacja z Bogiem, relacja z żoną, podejście do pracy. Pozbyłem się frustracji. Okazuje się, że kurs finansowy powoduje wyzwolenie się od finansów. One przestają przytłaczać. Nie jestem właścicielem, ale zarządcą swoich finansów.

I ty pozwól

Spotkanie prowadził prezes Fundacji Christophoros Krzysztof Ciuła. – Kurs o finansach to tak naprawdę kurs o tym, jak zaprosić Jezusa do codzienności, do wszystkich obszarów życia, zwłaszcza do tych, które przypisujemy sobie, czyli pracy i finansów – podkreśla Krzysztof. Okazuje się, że dziś sfera finansowa jest jednym z pierwszych konkurentów Pana Boga w walce o serce człowieka. Częściej myślimy o pieniądzach niż o naszej wierze i relacji z Bogiem. – A nie da się służyć Bogu i mamonie. Dlatego razem z przyjaciółmi pokazujemy prawdę i drogę, jak z niewolnika pieniędzy stać się ich zarządcą – mówi. Wspomina swoją przeszłość – kilka lat temu owładnął nim pieniądz. – Miałem wszystko, ale nie dawało mi to satysfakcji. Słyszałem: „Chłopie, dlaczego nie cieszysz się tym, co masz?”. A ja po prostu nie potrafiłem. W efekcie zmarnowałem swoje życie osobiste, zrujnowałem swoje finanse, bo ciągle chciałem więcej zarabiać. Kiedy już było beznadziejnie, otrzymałem zaproszenie na rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym. I tam usłyszałem, że gdy Jezus jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu. Powiedziałem: „Jezu, nie wiem, co to znaczy, ale dobrze, chodź, zobaczymy”. A później było wezwanie, by poprosić Ducha Świętego, żeby zstąpił i napełnił nas swoją mocą i miłością. Mówię: „Chodź i Ty, napełniaj!”. Bo co miałem do stracenia, kiedy i tak wszystko było stracone. I przyszedł. Kto doświadczył wylania darów Ducha Świętego, wie, o czym mówię. To jest ten pokój i ta miłość, której nikt nie da. Bo Boża miłość jest nie do zastąpienia. Od tego czasu zacząłem systematycznie zapraszać Chrystusa do swojego życia. Wtedy dopiero Go poznałem – wspomina Krzysztof. – I ty pozwól Jezusowi działać w swoim życiu, bo On daje prawdziwe szczęście – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL