Nowy numer 43/2019 Archiwum

Nas zabraknie, jego zapamiętają

– Zarządzał diecezją przez trzy trudne, stalinowskie lata. Zagrzewał do wiary i zachowania jedności – wspomina bp Julian Wojtkowski.

Ksiądz Wojciech Zink urodził się w 1902 r., zmarł w 1969 r. W latach 1951–1953 był rządcą diecezji warmińskiej, a w 1953 r. jako jedyny z episkopatu zaprotestował przeciw aresztowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas powiedział wówczas, że bronili go „jedynie Niemiec i pies”.

Wiele trudnych decyzji

Podczas sympozjum, zorganizowanego przez Oddział Okręgowy Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Olsztynie, Archiwum Archidiecezji Warmińskiej oraz Społeczny Komitet Budowy Pomnika ks. inf. Wojciecha Zinka, prelekcje o infułacie wygłosili ks. prał. Jan Rosłan i ks. prof. Andrzej Kopiczko. Księdza Zinka wspominał również bp Julian Wojtkowski. – Zarządzał diecezją przez trzy trudne, stalinowskie lata. Zagrzewał do wiary i zachowania jedności – właśnie w tym dążeniu do jedności musiał podjąć wiele trudnych decyzji, jak choćby zakazanie śpiewania w Bartągu pieśni w języku niemieckim. Swoją decyzję tłumaczył tym, że śpiewanie po niemiecku było natchnione nie duchowo, a politycznie, ale część ludności nigdy mu tego nie wybaczyła – mówił biskup senior. Kolejną trudną decyzją, jaką musiał podjąć ks. Zink, było podpisywanie przez księży deklaracji lojalności wobec państwa. – Ksiądz Zink mówił, żeby podpisywać i zostać w pracy duszpasterskiej, bo inaczej zostaną sami tzw. księża patrioci, nie rzymskokatoliccy, ale „reżimskokatoliccy” – opowiadał bp Wojtkowski. Mówił również o pobycie ks. Zinka w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. – Raz na spacerniaku zobaczył bp. Antoniego Baraniaka i pomyślał, że nie jest sam. W celi pozwolono mu odmówić brewiarz: zaczął śpiewać nieszpory po łacinie i usłyszał za ścianą śpiewane odpowiedzi na wezwania brewiarzowe. Po łacinie więc na melodię liturgiczną zaczęli rozmawiać i okazało się, że za ścianą jest uwięziony bp Czesław Kaczmarek.

Dał nam przykład do naśladowania

– W 1969 r. wszyscy mieliśmy nadzieję, że to on zostanie biskupem, ale papież Paweł VI mianował mnie... po dłuższej walce zgodziłem się. Ks. inf. Zink był moim asystentem podczas święceń biskupich w Warszawie. W drodze powrotnej z Warszawy zaczęły mu brzęknąć nogi, trafił do szpitala. Udało się przywrócić mu przytomność, był świadomy, co się dzieje – pytał, która godzina, i mówił, że to już koniec – wspominał ostatnie chwile ks. Zinka bp Wojtkowski. 15 września przed konkatedrą św. Jakuba w Olsztynie zostanie odsłonięty pomnik ks. Wojciecha Zinka – brązowe popiersie na kamiennym cokole. – Tak jak żołnierze wyklęci w tych ciężkich czasach zachował się jak trzeba. Swoją postawą dał nie tylko księżom, ale nam wszystkim przykład do naśladowania. Przez wiele lat był zapomniany, my obecnie przywracamy jego pamięć. Ten pomnik jest tego wyrazem: nawet jak nas zabraknie, to pomnik zostanie i wszyscy będą mogli się dowiedzieć, kim był ks. Zink – tłumaczy Władysław Kałudziński, przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Pomnika ks. inf. Wojciecha Zinka. – Pomysł upamiętnienia ks. Zinka narodził się w 2013 r. z inicjatywy Bogdana Bachmury. Autorem projektu pomnika jest dr Izydor Borys z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego – tłumaczy Zenon Złakowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama