Nowy numer 33/2018 Archiwum

Co roku liczą, że wygrają

– Podczas walki używana jest wszelka broń, a zadawane ciosy są okrutnie mocne – wyjaśnia Przemek.

Na dwa tygodnie przed inscenizacją na pola pod Grunwaldem zaczęło zjeżdżać się współczesne rycerstwo. Rozbijali namioty, przygotowywali obóz, ćwiczyli przed bitwą. Byli z nimi też rzemieślnicy – u nich można było kupić zbroje, rzemienie, miecze i wygarbowane skóry. Były i średniowieczne stroje, począwszy od tych prostych po suknie wielmożnych panien. Z jednej strony przyjeżdżają co roku, by wziąć udział w największej w Europie inscenizacji średniowiecznej bitwy, z drugiej jest to dla nich niezwykła przygoda, czas, kiedy mogą cofnąć się do minionych wieków, przez kilka dni żyć tak, jak w 1410 roku. – Po raz pierwszy współcześni rycerze przyjechali na Grunwald w 1997 roku. Dla uczestników jest to już wspólny rodzinny biwak. Bractwa rycerskie są jak wielkie rodziny – podkreśla Patryk Kozłowski z Muzeum Bitwy pod Grunwaldem.

Zasady są proste

Dla wielu rekonstruktorów powrót do przeszłości jest stylem życia. Przyjeżdżają całymi rodzinami, śpią w namiotach, często posiłki przygotowują na paleniskach. – Bierzemy udział w wielu inscenizacjach. Ta jest największa i co roku wzbudza dreszcz emocji. Kiedy mój mąż Przemek ubiera rycerski strój, pomagamy mu wszyscy. Dzieci są ogromnie dumne z taty – uśmiecha się Danusia. W kociołku gotuje strawę dla rodziny. Ubrana jest w długą niebieską sukienkę przepasaną rzemieniem. Przemek nie tylko bierze udział w bitwie. Jest również członkiem chorągwi, która walczyła w najbardziej widowiskowym turnieju, w Mistrzostwach Polski w Walkach Rycerskich – „MELLE”, czyli Bojowym Turnieju Chorągwi. Są to grupowe starcia „na ostre”. Po każdej ze stron walczy 16 rycerzy. – To ogromny wysiłek. Nigdy nie wiadomo, jak długo człowiek utrzyma się na nogach. Podczas walki używana jest wszelka broń, a zadawane ciosy są okrutnie mocne – wyjaśnia Przemek. – Zasady są proste. Wygrywa ten, kto wcześniej powali wszystkich przeciwników na ziemię. Trzeba jednak przyznać, że starcia są wymagające. Oni walczą naprawdę. Każdy cios zadany bronią jest wykonywany z całej siły – opowiada Patryk Kozłowski. Przed wyjściem na pole walki sprawdzane jest uzbrojenie. Robią to ludzie doświadczeni. Patrzą, czy są osłonięte najważniejsze części ciała, plecy, głowa, ramiona, nogi, stawy ruchome. Jeśli jest wszystko w porządku, rycerz może stanąć na polu walki.

Tu wszystko może się zdarzyć

Przed bramą do obozu Krzyżaków, a dokładnie chorągwi pomezańskiej, stoi Darek. Zaprasza za drewniany płot, który chroni rycerzy przed ciekawskimi przybyszami. Dlaczego odwiedzamy obóz Krzyżaków? Bo właśnie po ich stronie walczyły trzy warmińskie chorągwie – pomezańska, biskupa warmińskiego i wojska miasta Braniewa. – W każdej z tych chorągwi walczyło rycerstwo, które miało nadanie ziemskie. Czym większe nadanie, tym więcej zobowiązań – wyjaśnia Darek. Przy stole siedzi rycerstwo krzyżackie. Śmieją się, rozprawiają o nadchodzącej bitwie. Po ich stronie zgromadziła się międzynarodowa armia. – Każdego roku mamy nadzieję, że pokonamy wojska króla Jagiełły. Czasami niewiele brakuje, by zwyciężyć – żartuje. W tym roku przyjechało wielu rekonstruktorów nie tylko z Polski, ale i z Niemiec, Czech, Litwy czy Ukrainy. – W sumie w obozach rycerskich mieszkało prawie 5 tys. osób. Ogrom ludzi – dodaje. W bitwie biorą udział doświadczeni rycerze. Część starć jest lżejszych, ale są i starcia centralne. – Po to, aby pokazać, jak naprawdę wyglądała ta bitwa. I to nie jest już zabawa. Bohurt, czyli ostre starcia. Tu wszystko może się zdarzyć, tym bardziej że broń jest różna. Od drzewcowej, poprzez obuchową krótką, miecze, tasaki... Bardzo boli – wyjaśnia Darek. Warto pamiętać, że zanim rycerze staną na polu bitwy, przez kilka dni cały obóz tętni życiem. Turnieje rycerskie, łucznicze, ale też i oferta rzemieślników. – Mamy średniowieczne stragany. Tu można kupić wszystkie akcesoria niezbędne do rekonstruowania życia średniowiecznego – dodaje Patryk.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma