Nowy numer 41/2018 Archiwum

Spotkajmy się przy kawie

– Nie było co czekać na zakończenie remontu. Mogłoby się potem bowiem okazać, że mamy piękny kościół ze wspaniałym wnętrzem, ale jest w nim coraz mniej ludzi... – mówi proboszcz.

Od kilku tygodni w parafii św. Jana Ewangelisty i MB Częstochowskiej w Bartoszycach działa kawiarenka Santa Casa. Inspiracją do nadania takiej nazwy był Święty Domek z Loreto – budynek z kamienia, w którego centrum znajduje się rzeźba przedstawiająca Madonnę z Loreto. Według tradycji jest to część domu z Nazaretu, w którym Maryja urodziła się, wychowała oraz doświadczyła zwiastowania i w którym mieszkał w dzieciństwie Jezus Chrystus.

Nasze marzenia się spełniły

Ksiądz kan. Artur Oględzki, proboszcz, tłumaczy, że podobne miejsca poznał, kiedy przebywał w Stanach Zjednoczonych. – Widzę, że ludzie coraz częściej nie mają dla siebie czasu, dokądś biegną, a przy tym boją się relacji z innymi. Przychodzą na Mszę św., znają się nawet z imienia i nazwiska, ale na dobrą sprawę nic o sobie nie wiedzą. Kawiarenka ma być miejscem integrowania się parafian – między sobą, ale również z księżmi. Gdy się widzieliśmy podczas kolędy czy przy innych okolicznościach, ludzie mówili: „Wy, księża, jesteście tacy zapracowani, nie macie dla nas czasu, a my mamy tyle pytań, wątpliwości...”. Teraz jest okazja do spotkania i rozmowy – w niedzielę po Mszy św. nie pijemy kawy na plebanii, ale zapraszamy do spotkania w Santa Casa – zachęca ks. Oględzki. Kawiarenka parafialna jest czynna w niedziele w godz. 9–14, ale również w ciągu tygodnia – organizowane są tu spotkania, projekcje filmów, w planie są warsztaty biblijne, zajęcia dla dzieci i młodzieży czy wernisaż lokalnych artystów. – Pamiętam nasze rozmowy sprzed kilku lat, że przydałoby się miejsce, gdzie można by wypić dobrą kawę i porozmawiać z innymi – nasze marzenia się spełniły! Bardzo się cieszymy, bo przychodzą do nas ludzie z całego miasta – opowiada Joanna Pieczul, jedna z wolontariuszek, które pracują w kawiarence.

Mamy wzór do naśladowania

– Można się oderwać od codziennych obowiązków, pobyć z ludźmi, zrobić coś dla innych... Przychodzi dużo osób, które nam dziękują za pracę. Czujemy, że nie marnujemy czasu – tłumaczy Anna Rafalska. – To miejsce integracji między parafianami, między pokoleniami. To ważne również dla osób samotnych, które nie miały wcześniej dokąd pójść, a teraz mogą tu spotkać się z innymi, a nawet powymieniać przepisami kulinarnymi – mówi Wiesława Żylińska. Przy świątyni trwają obecnie wielkie prace renowacyjne – odnawiane są dach, wieża, elewacja... – Każdy remont wymaga dużych nakładów finansowych, ale zdecydowaliśmy, że nie warto czekać z kawiarenką parafialną kolejne dwa czy trzy lata, aż skończymy wszystkie prace. Mogłoby się bowiem okazać, że mamy piękny kościół ze wspaniałym wnętrzem, ale jest w nim coraz mniej ludzi. Musimy troszczyć się przede wszystkim o Kościół żywy. Stąd też nazwa kawiarenki: Santa Casa – tam żyła Święta Rodzina, wzór do naśladowania. Jako parafia również powinniśmy tworzyć jedną wspólnotę, rodzinę. A takie miejsca jak kawiarenka mają temu służyć – tłumaczy ks. Artur Oględzki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy