Nowy numer 42/2019 Archiwum

Daj się Bogu uwieść

O odwadze zamykania za sobą życiowych furtek i podejmowaniu formacji niekoniecznie od razu po maturze mówi ks. dr Hubert Tryk, rektor warmińskiego seminarium.

Łukasz Czechyra: Podczas rozmowy o powołaniach nie sposób nie zadać pytania o ich spadającą liczbę – w „Hosianum” formuje się mniej kleryków niż jeszcze kilkanaście lat temu. Możemy mówić o kryzysie?

ks. dr Hubert Tryk: Na początku warto się zastanowić, czym w ogóle jest kryzys, bo przecież samo słowo pochodzi z języka greckiego i oznacza przełom. Kryzys może mieć więc pozytywne znaczenie, prowadzić do czegoś dobrego. Powołań na pewno jest mniej... lub inaczej – mniej jest osób, które zgłaszają się do seminarium.

Pan Bóg nie jest skąpcem, jest bardzo hojny. On najlepiej wie, jakie są potrzeby, i powołuje tylu, ilu trzeba. Kryzys powołań polega przede wszystkim na tym, że pewna liczba powołanych nie rozpoznaje w sobie głosu Boga albo nie ma odwagi pójść za Nim. Wynika to z różnych czynników, m.in. presji środowiska, ale też z tego, że w dzisiejszych czasach ludzie mają problem z podejmowaniem decyzji, zwłaszcza takich, gdzie coś trzeba zdecydowanie wykluczyć. Chcemy zostawiać sobie sporo alternatyw, a w tym przypadku pewne furtki trzeba pozamykać raz na zawsze. To nie jest taka prosta decyzja.

Jak można rozpoznać w sobie powołanie? Kiedy jest pewność, że to właśnie Bóg woła?

Pytanie o powołanie jest pytaniem o swoje wnętrze, doświadczenie siebie, własnych pragnień. Jest taki fragment w Piśmie Świętym, gdzie prorok Jeremiasz dzieli się swoimi przeżyciami i mówi: „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść”. Dalej mówi, że próbował uciec przed Bogiem, ale zaczął go trawić jakby wewnętrzny ogień. Myślę, że każdy powołany doświadcza czegoś podobnego – pojawia się jakaś myśl, żeby pójść za Panem, poświęcić swoje życie, służyć ludziom, ale nawet jeśli tę myśl się od siebie odsuwa, to powołanie ma to do siebie, że ta myśl wraca, nurtuje i czasami jest właśnie tak, jak to opisuje Jeremiasz – pali wewnętrznie, aż się na nią odpowie. Powołania są różne – niektórzy przychodzą do seminarium mocno zdeterminowani, nie wyobrażają sobie innej drogi, ale są tacy kandydaci, którzy od początku szczerze mówią, że nie są do końca przekonani, opowiadają, że coś się w nich zrodziło, ale mają lęki, obawy i chcą dopiero odkryć tę ostateczną odpowiedź. To bardzo dobra postawa, dojrzała. Jest w takim podejściu pokora, bo chcą wysłuchać też innych, ojców duchownych. Jeśli Pan Bóg powołuje, to jest temu wierny, nie wycofuje tak szybko swojego słowa. Stąd też są osoby, które do seminarium przychodzą już po ukończeniu innych studiów, po przepracowaniu kilku lat – nawet jeżeli ktoś odkłada myśl o kapłaństwie, nie chce pójść za Nim, to ta myśl wraca, jest silna, uporczywa i nie daje spokoju. Jako wychowawca seminaryjny mogę powiedzieć, że to dość dobra sytuacja, bo takie osoby po kilku latach życia „w świecie” dojrzalej podchodzą do podjętej decyzji, a ich doświadczenie jest przydatne w procesie formacyjnym.

Jakie są obecnie zadania WSD MW „Hosianum”?

Seminarium spełnia trzy podstawowe zadania: po pierwsze ma pomóc w rozeznaniu, upewnieniu się, czy to faktycznie jest powołanie do kapłaństwa, czy to woła Pan Bóg. Druga kwestia to zbliżenie się do Stwórcy, pogłębienie wiary, i to jest sprawa kluczowa: dobry kapłan musi mieć mocną więź z Bogiem. Trzecia kwestia to formacja intelektualna. Oczywiście te zadania realizowane są na różne sposoby, nie ma jednego sprawdzonego patentu – cały czas szukamy rozwiązań, staramy się „czytać” młodych ludzi, by wiedzieć, jacy są, z czym do nas przychodzą, jak do nich trafić. My w tym pomagamy, ale najwięcej zależy od samych kandydatów – potrzebne są szczerość, zaangażowanie i dojrzałość, która objawia się w tym, że wiedzą, po co tu są, i im na tym zależy. W dzisiejszych czasach potrzebni są dobrzy kapłani, którzy mają mocną więź z Bogiem i którzy rozumieją ludzi. Kapłan nie może być ponad wiernymi i ich problemami, musi umieć towarzyszyć, rozumieć, czasem zapalić słowem, zainspirować, a czasem nawet przenieść na swoich ramionach przez trudną sytuację. Kapłan musi kochać ludzi, musi mieć w sobie pasję nie tylko Boga, ale również człowieka, którego należy traktować jako dar. To właśnie jest m.in. zadanie seminarium – rozbudzić w klerykach taką postawę.

Nabór do seminarium jest prowadzony równolegle z rekrutacją na Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jak wygląda cały proces?

Przede wszystkim konieczna jest rozmowa kwalifikacyjna ze mną – chodzi o to, by poznać motywacje kandydata, pragnienia, czasem wykluczyć podstawowe przeszkody. Na taką rozmowę najlepiej umówić się telefonicznie pod nr. 89/ 523 89 84 lub przez e-mail: hosianum@hosianum.edu.pl. Wymagane jest oczywiście złożenie odpowiednich dokumentów, m.in. opinii proboszcza. Klerycy są jednocześnie studentami Wydziału Teologii, więc muszą przejść rekrutację akademicką, a ta trwa od 7 do 14 września.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL