Nowy numer 49/2020 Archiwum

Otwieramy serca na repatriantów

– Mój dziadek był zesłany w wieku 12 lat, dziękował Bogu za to, że przeżył – opowiada Eugeniusz.

Świadkowie historii

– Wiedza pomaga otwierać serca – jeżeli my: nauczyciele i uczniowie będziemy wiedzieć jak najwięcej o naszych rodakach za granicą, o ich trudnej historii, wtedy łatwiej nam będzie otwierać serca i przyjmować ich do siebie – podkreśla Anna Staryk, dyrektor SP 30 w Olsztynie. Lekcję prowadzili młodzi Polacy z Kazachstanu, Mołdawii i Białorusi, którzy m.in. opowiadali historię swoich rodzin. – Mój dziadek był zesłany w wieku 12 lat, jechał pociągiem dla zwierząt, wszystko to przeżył, dziękował bardzo Panu Bogu za to, że udało mu się przeżyć – dzięki temu ja też teraz tutaj jestem z wami – opowiadał zebranym Eugeniusz Kamerist. – Moja babcia była zesłana razem z całą rodziną do Kazachstanu, ale kiedy jechali w pociągu, jej rodzice wypchnęli ją z wagonu i została na terenie Mołdawii, dlatego też ja również jestem z Mołdawii – mówiła Taisia Rimari.

– Historia zesłania do Kazachstanu i życia tam nie jest łatwa, nie wszyscy ją rozumieją. Dzieci chętnie słuchają, chcą z nami rozmawiać – na pewno jest inaczej, kiedy o historii opowiada im nauczycielka, a inaczej – kiedy my, którzy tam mieszkamy, żyjemy i znamy te opowieści od naszych dziadków – mówi Wiktor Brodowski. Każdy z młodych repatriantów odbył roczny kurs w Łodzi, podczas którego uczyli się języka polskiego, a już od października zaczynają w Polsce studia. – Zachęcamy szkoły, w których takie lekcje odbywały się w zeszłym roku szkolnym, aby kontynuowały to dzieło, by stało się to pewną tradycją. Zapraszamy też nowe placówki, które chciałyby przeprowadzić u siebie takie lekcje – mówi Joanna Wilk-Yaridiz.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama